Marian Turski
7 lutego 2012

Konferencja w Wannsee - plan zagłady Żydów

Żaden się nie wymknie, żaden nie ocaleje...

Willa w Wannsee była świadkiem narady grona hitlerowskich urzędników, podczas której określono, jak ma się dokonać zagłada Żydów Europy.

Wannsee to berlińska riwiera. Dzielnica nad wielkimi jeziorami na obrzeżach metropolii, w połowie drogi między Unter den Linden i Poczdamem. Do lat 60. XIX w. była tu puszcza, tereny łowieckie i diuny. Do Poczdamu, do prusko-kajzerowskiego pałacu Sanssouci ciągnęła arystokracja – zatem nowa upper-class przemysłowców i bankierów chciała w pobliżu wybudować kolonię pałacyków. Zlecali projektowanie willi najwybitniejszym architektom swej epoki. To nawet dziś robi wrażenie – rozmachem, luksusem, wielkością, barwnością krajobrazu, kontekstem zieleni, wody i piasku – a zarazem wywołuje uśmieszek: gust nowobogackich narzucił architektom eklektyzm i kiczowatość. Z czasem sprowadzili się tu również artyści i uczeni.

I tak w sąsiedztwie potentatów przemysłu Wernera von Siemensa czy Franza Oppenheima zamieszkali znani wydawcy, jak Ferdinand Springer czy Carl Langescheidt, wielcy artyści, z których najbardziej znanym był malarz Max Liebermann, czy naukowcy, na przykład słynny lekarz Ferdynand Sauerbruch.

Tamże chciał się wybudować niejaki Ernst Marlier, król pasty do zębów. Budowę zlecił Paulowi Baumgartenowi. Marlier przywiózł był z podróży do Włoch autentyczną antyczną marmurową fontannę. I poprosił architekta, by willa była dopasowana do zabytku. W efekcie postawiono dworek w stylu włoskim, przez niektóre przewodniki określanym jako neobarokowy. Zresztą w dobrym smaku. Villa Marlier sprzedana została w latach 20. Friedrichowi Minoux, zwanemu królem inflacji, ponieważ wykupywał majątki zagrożone bankructwem. Zanim wylądował w więzieniu – oskarżony o malwersacje na niekorzyść magistratu berlińskiego – próbował ratować się odstąpieniem wytwornej Villi Marlier policji bezpieczeństwa SS. Co mu zresztą niewiele pomogło. Nowi posiadacze urządzili sobie przy ulicy Am Grossen Wannsee 56/58 wypoczynkowy dom gościnny.

Właśnie w Villi Marlier odbyła się narada zapamiętana w historii jako Wannsee-Konferenz, która stanowiła ważny etap hitlerowskiej polityki „Endloesung der Judenfrage”, czyli „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Powiedzmy od razu: wbrew tezom, które znajdziemy w wielu książkach, nie podjęto tam decyzji w sprawie „Endloesung”, lecz ustalano, jak te decyzje wprowadzić w życie.

Najwyższym rangą i najważniejszym uczestnikiem był gospodarz narady Reinhard Heydrich, szef RSHA – Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Jego można by już zaliczyć do kręgu współdecydentów, ale tylko przez to, że zarówno swoimi sugestiami, jak i – w pewnych okolicznościach – faktami dokonanymi oddziaływał na postanowienia decydentów najważniejszych. W sprawie „ostatecznego rozwiązania sprawy żydowskiej” musiał decydować (przynajmniej wyrazić zgodę) sam Hitler. Ewentualnie Göring lub Himmler, zaś Heydrich musiał otrzymać od jednego z nich pełnomocnictwa.

31 lipca 1941 r. Heydrich uzyskał podpis Hermanna Göringa na następującym dokumencie, opatrzonym tytułem Auftrag (zlecenie): „Rozszerzając zakres zadań przydzielonych panu na mocy dekretu z 24 stycznia 1939 r., dotyczącego rozwiązania kwestii żydowskiej jak najszybciej i w sposób jak najdogodniejszy, przez emigrację lub ewakuację, niniejszym polecam panu poczynienie wszelkich niezbędnych przygotowań organizacyjnych, logistycznych oraz materialnych do całościowego rozwiązania [Loesung] kwestii żydowskiej w niemieckiej strefie wpływów w Europie. Jeśli w trakcie wykonywania tego zadania zostałyby naruszone przepisy wydane przez inne władze oraz instytucje, należy każdorazowo kwestię tę z nimi konsultować. Polecam panu, by przedłożył mi w krótkim czasie wyczerpujący plan przygotowań organizacyjnych, logistycznych i materialnych poprzedzających pożądane dokonanie ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.

Nieprzypadkowo kopię pełnomocnictwa udzielonego przez drugą osobę po Hitlerze Heydrich załączył do każdego zaproszenia wystosowanego do uczestników konferencji. Spodziewał się bowiem oporów lub sprzeciwów. Już to generalnego gubernatora Hansa Franka, z którym od dłuższego czasu spierał się m.in. o przesiedlenie Żydów na polskie ziemie, już to ministerstw odpowiedzialnych za produkcję uzbrojenia i zainteresowanych w utrzymaniu żydowskiej siły roboczej czy wreszcie ministerstwa spraw wewnętrznych, które, inaczej niż on, chciało uznać za Niemców niektóre grupy Żydów – pochodzących z małżeństw mieszanych tzw. mischlingów, czyli mieszańców. Upoważnienie Göringa miało ułatwić Heydrichowi spełnienie roli arbitra.

Uczestnikami narady 20 stycznia 1942 r. byli: Josef Bühler – zastępca generalnego gubernatora w Krakowie, Roland Freisler – wiceminister sprawiedliwości, Otto Hofmann z Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa, Gerhard Klopfer z Kancelarii Partyjnej NSDAP, Wilhelm Kritzinger – z Policji Bezpieczeństwa i SD, Georg Leibbrandt i Alfred Meyer – z MSZ, Heinrich Müller – szef gestapo, Erich Neumann – z Urzędu Pełnomocnika ds. Planu Czteroletniego, Wilhelm Stuckart – z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz główny pomocnik Heydricha – Adolf Eichmann, szef Referatu Żydowskiego w RSHA.

Ale to wszystko będzie się działo już po zakończeniu konferencji, która trwała – jeśli odliczymy przerwę na napoje i posiłek – raptem około półtorej godziny.

Kilka minut po dwunastej w południe Heydrich otworzył naradę. Zaczął od przypomnienia swojego pełnomocnictwa. Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej w Europie wymaga, powiedział, znów powołując się na Göringa, „wspólnego i równoległego działania i potraktowania tego problemu przez wszystkie uczestniczące w tym instancje”. Odpowiedzialnymi za opracowania owego „Endloesung” i to „bez względu na granice geograficzne” (to zapewne aluzja do pretensji i ambicji chociażby MSZ) są Reichsführer SS (tzn. Himmler) i szef policji bezpieczeństwa (tzn. sam mówca).

Z kolei nastąpił obszerniejszy wywód, przygotowany uprzednio przez Eichmanna jako referenta spraw żydowskich w RSHA i odpowiedzialnego za emigrację Żydów niemieckich. Działania wojenne uniemożliwiają emigrację, więc „zamiast emigracji przystąpi się do dalszego możliwego rozwiązania – za wcześniejszą zgodą [przyzwoleniem? akceptacją? – dosłownie: Benehmigung] Führera – do ewakuacji na Wschód”. Tu – niespodzianka! – Heydrich przedstawia tabelę, która obejmuje wszystkich (!) Żydów europejskich. A więc zarówno tych, którzy bezpośrednio znaleźli się pod okupacją niemiecką, jak i tych, którzy są w państwach sprzymierzonych z Hitlerem, ale ciągle samodzielnych (Włochy, Chorwacja, Francja Vichy czy Węgry), a także neutralnych – Szwecja, Portugalia, Szwajcaria, Hiszpania. Tabela wymienia też Żydów z Anglii i Irlandii bądź francuskich z Afryki Północnej i wielomilionową etniczną grupę żydowską ze Związku Sowieckiego. W sumie ponad 11 mln ludzi.

Historyk Saul Friedländer trafnie komentuje ten fragment narady: „W raporcie Heydricha można było dostrzec wyraźną dysproporcję – nazbyt drobiazgowo przedstawiono w nim kwestię ewakuacji, skrupulatnie wyliczając objęte nią grupy żydowskie, łącznie z Żydami z Wielkiej Brytanii, Związku Radzieckiego, Szwajcarii itd. Ta, wydawać by się mogło, bezsensowna wyliczanka miała jednak głębszy sens, uświadamiała bowiem obecnym, że każdy Żyd mieszkający w Europie – niezależnie od miejsca i państwa zamieszkania – w końcu zostanie schwytany. Żaden się nie wymknie, żaden nie ocaleje...”.

Ważne i obszerne miejsce w referacie Heydricha zajęła sprawa mieszanych małżeństw i ich potomków. Heydrich podzielał pogląd partyjnych radykałów, którzy chcieli stygmatyzować jako Żydów, a więc

...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Polityka on Facebook
Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail
« »

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną