Struci pracą
Rozmowa z prof. Christiną Maslach, psycholożką społeczną z University of California, o tym, komu grozi wypalenie zawodowe
„Na ogół ludzie nie odczuwają stresu w miejscu pracy tylko dlatego, iż są tacy, a nie inni, ale z powodu sytuacji, w której się znajdują”.
Getty Images/Flash Press Media

„Na ogół ludzie nie odczuwają stresu w miejscu pracy tylko dlatego, iż są tacy, a nie inni, ale z powodu sytuacji, w której się znajdują”.

Marcin Rotkiewicz: – Zanim porozmawiamy o wypaleniu zawodowym, muszę zapytać panią o coś zupełnie innego.
Prof. Christina Maslach: – Pewnie związanego z moim mężem Philipem Zimbardo…

…i jego słynnym stanfordzkim eksperymentem więziennym z 1971 r. Podobno to pani odegrała w całej tej historii kluczową rolę.
Ja?! Phil poprosił mnie tylko o przeprowadzenie ankiet z uczestnikami badania.

Słyszałem na jego wykładzie: przerwałem eksperyment dzięki mojej przyszłej żonie. Ona jest pozytywną bohaterką tej całej historii, bo jako jedyna potrafiła powiedzieć „stop”.
Phil przesadza. Nie czuję się żadną bohaterką.

Więc jak to wyglądało?
Byłam wtedy świeżo upieczonym doktorem psychologii i ciekawiło mnie, jak przebiega eksperyment więzienny prowadzony przez Phila w piwnicy Stanfrod University. Jak już wspomniałam, moje zadanie polegało na przeprowadzaniu ankiet z jego uczestnikami. Pamiętam np. rozmowę z miłym młodym człowiekiem, który odgrywał rolę strażnika. Gdy przestał ze mną konwersować, wrócił do swoich obowiązków. I z przerażeniem zobaczyłam, jak ten sympatyczny student zaczyna okropnie zachowywać się wobec tych, którzy odgrywali role więźniów.

Czułam, że to jest chore, wręcz okropne. Zarzuciłam Philowi, że za ten stan rzeczy odpowiada. Mocno wkurzył się na mnie. Byłam chyba jedyną osobą spośród wizytujących eksperyment, która powiedziała mu coś takiego. W pierwszej chwili pomyślałam więc, że może to jest wyłącznie mój problem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj