Gdy nasze dzieci mają dzieci
Jak zostać babcią albo dziadkiem z pożytkiem dla swoich dzieci i wnuków – i dla siebie
Gustav Klimt „Trzy etapy życia kobiety”, 1905 r.
Leemage/Getty Images/Flash Press Media

Gustav Klimt „Trzy etapy życia kobiety”, 1905 r.

Narodziny dziecka to radykalna zmiana dla całej rodziny. Dzieci stają się rodzicami, rodzice dziadkami. I nie każda rodzina potrafi poradzić sobie z tym wyzwaniem.

Młodzi rodzice nie czują się pewni w nowej roli. Są pełni lęku, czy dadzą radę, czy dziecko będzie zdrowe i będzie dobrze się rozwijać. Czują się jak na nieznanym lądzie, który trzeba odkryć, a każdy szczegół i detal może okazać się ważny.

Dziadkowie, bogaci we własne doświadczenie – bo przecież ten ląd już poznali, czyli wychowali własne dzieci – są chętni do pomocy. Czasami próbują wyręczać, narzucają się. Czasami złoszczą się, a niekiedy wręcz się obrażają. Dla nich trudność polega na ustaleniu granicy: gdzie jest rola matki lub ojca – i tam wkraczać nie wolno – a gdzie zaczyna się rola babci czy dziadka.

Ale młodzi rodzice też mają problem z wyczuciem granic. Zmęczeni, niewyspani, przytłoczeni obowiązkami, z jednej strony chętnie dopuściliby dziadków bliżej, ale z drugiej – chcą sami wychowywać dziecko i nie zgadzają się na nawyki serwowane przez starsze pokolenie. Tak powstaje pole bitwy zwane „wnuki”, na którym rozgrywają się jednak nie tyle konflikty nowe, co przede wszystkim te dobrze ugruntowane, istniejące od lat.

Brak akceptacji, czyli klucz

Sednem problemu bywa akceptacja, a raczej jej brak. Rodzice nie umieli zaakceptować wyboru partnerki czy partnera swojego syna albo córki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj