Blisko z bliźnim
Czy na starość mniej nam potrzebne towarzystwo
Relacji z innymi nie da się stworzyć ani odbudować, od tak, na zawolanie.
Corbis

Relacji z innymi nie da się stworzyć ani odbudować, od tak, na zawolanie.

Ludzie młodzi są zwykle otoczeni rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Wręcz nie mają czasu „tylko dla siebie”. Ludzie starsi natomiast mają tego czasu aż nadto. Wokół nich robi się pusto, ich relacje społeczne gasną. To, że osoby starsze utrzymują mniej kontaktów niż osoby młode, zdaje się uniwersalną, nieuchronną prawidłowością. Tłumaczenie tego zjawiska kłopotami ze zdrowiem i kurczeniem się puli rówieśników jest zbyt pochopne. Jest ono o wiele bardziej złożone.

Przyjaźń czy operacyjna znajomość

Korzystając z Polskiego Generalnego Sondażu Społecznego (badania na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków), przeprowadziłam własną analizę. Podzieliłam osoby badane na cztery grupy – w zależności od charakteru kontaktów społecznych, jakie utrzymują. Pierwszą grupę stanowiły osoby utrzymujące częste kontakty zarówno z rodziną, jak i z przyjaciółmi. Drugą – ci, którzy utrzymują kontakty głównie z przyjaciółmi. Trzecia – tylko z rodziną. Czwarta zaś to ludzie, którzy rzadko utrzymują jakiekolwiek kontakty społeczne.

Potwierdziło się: Polacy w wieku 65+ różnią się od pozostałych grup wiekowych; ich kontakty – i to zarówno z rodziną, jak i przyjaciółmi – są rzadkie. W przeciwieństwie do nich ludzie 30+ w większości utrzymują rozbudowane relacje zarówno z przyjaciółmi, jak i rodziną (rodzicami, ciotkami i wujkami, teściami, rodzicami chrzestnymi, kuzynami, szwagierkami i szwagrami, siostrzeńcami/bratankami).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj