Chorzy na młodość
Jak pogodzić się z upływem czasu w świecie, który nie akceptuje starości.
Mamy globalny przymus bycia młodym i od razu widać bolesną sprzeczność: doświadcza go społeczeństwo, które się starzeje.
Templer/Corbis

Mamy globalny przymus bycia młodym i od razu widać bolesną sprzeczność: doświadcza go społeczeństwo, które się starzeje.

Nie ma zgody na starzenie się. Zwłaszcza publiczne. Rok temu 52-letnia wściekła dziennikarka stacji BBC Miriam O’Relly poinformowała media, że przełożony poprosił ją o zlikwidowanie zmarszczek botoksem. Gdy odmówiła, zdjął ją z wizji. Program o życiu na wsi, który prowadziła od lat, miał być teraz przeniesiony do lepiej oglądanego pasma, tak więc dojrzała twarz prezenterki wydała się producentom kompletnie nie na miejscu. Młodszym widzom mogła przypominać o bolesnym upływie czasu, starszych nieprzyjemnie skonfrontować z własnym lustrem. Ten dyskomfort, rozumowali przełożeni, mógłby w rezultacie odpędzić widza od telewizora, co byłoby niedopuszczalne ze względu na reklamodawców. Kiedy informacja o przyczynach zwolnienia wyszła na światło dzienne, BBC wydało oficjalny komunikat: O’Relly jest słabą prowadzącą i to brak profesjonalizmu spowodował jej odsunięcie. Nie było dla niej ratunku.

W BBC rozpętała się burza. Media konkurencyjne przystąpiły zaś do zmasowanej krytyki stacji i diagnozowania upadku człowieczeństwa. Jakim prawem, pytały, człowiek nie może pokazać swoich zmarszczek? Komu to przeszkadza? Czy człowiek nie ma prawa do starości? Czy słusznie pozwolił się zniewolić kultowi młodości? Dyskusja trwała w najlepsze, dopóki jeden z uczestników nie zauważył roztropnie, że na temat dyskryminacji wypowiadają się decydenci, którzy na co dzień chętniej zatrudniają osoby młode i ładne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj