Kiedy będziesz starą kobietą
Jak nie zwiędnąć, nie zgorzknieć, nie obrazić się na świat.
Starość rozpoczyna się wtedy, kiedy pierwszy raz, nie żartem, użyjesz sformułowania „za moich czasów”.
Getty Images

Starość rozpoczyna się wtedy, kiedy pierwszy raz, nie żartem, użyjesz sformułowania „za moich czasów”.

Nie będąc jeszcze kobietą starą, w niezmiennym tempie 24 godzin na dobę zbliżasz się do momentu, w którym możesz zostać za taką uznana. Widzisz wokół siebie kobiety stare na bardzo różne sposoby. Czy myślisz o tym, że chcesz się starzeć w określony sposób? Na ile będziesz miała na to wpływ – na ile człowiek może świadomie zmniejszać różnicę między tym, kim jest, a tym, kim chciałby być? Chcesz być szczęśliwą staruszką? Ja też chcę.

Oczywistym ograniczeniem starości jest spadek sprawności fizycznej, dolegliwości, choroby – to, że codzienne czynności, które kiedyś przychodziły bez trudu, mogą dużo tego trudu kosztować: ubranie się, wejście na schody, przyniesienie zakupów do domu, podniesienie upuszczonej chusteczki. Ale poza fizycznym wymiarem starości jest też wymiar psychologiczny i tu każda starzejąca się i stara kobieta stoi przed kilkoma ważnymi rozstrzygnięciami. Są pewnie mniej jednoznaczne, niż to zostanie opisane w tym tekście, i pewnie też mają charakter wyborów dokonywanych codziennie, a nie raz na zawsze. A jednak warto zobaczyć te rozdroża, żeby już teraz przygotowywać się do dobrej starości.

Rozdroże pierwsze: między poczuciem, że mój czas już minął, a równouprawnieniem czasu, który trwa w starości

Gdyby szukać momentu, od którego rozpoczyna się starość, poza jakimś arbitralnym, uśredniającym wszystkich pomiarem metrykalnym, można zaproponować inny: starość rozpoczyna się wtedy, kiedy pierwszy raz, nie żartem, użyjesz sformułowania „za moich czasów”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj