Nowe otwarcia: Człowiek w wielkiej całości
Bywa, że dopiero starość pozwala spełnić marzenia młodości. Jerzy Królewiecki po osiemdziesiątce poszedł na studia. Zrobił licencjat z zarządzania, teraz zgłębia tajniki fizyki i astronomii na UMK w Toruniu.
Jerzy Królewiecki po 80. poszedł na studia. Zrobił licencjat z zarządania, teraz zgłębia tajniki fizyki i astronomii na UMK w Toruniu.
Leszek Zych/Polityka

Jerzy Królewiecki po 80. poszedł na studia. Zrobił licencjat z zarządania, teraz zgłębia tajniki fizyki i astronomii na UMK w Toruniu.

Dlaczego mając 82 lata, po 20 latach emerytury, zdecydowałem się rozpocząć studia zaoczne? Już niczego nie muszę, ale chcę. Właściwie zawsze chciałem studiować, ale życie nie pozwalało. Przed przejściem na emeryturę byłem kierownikiem działu zaopatrzenia, zbytu i transportu – dużo pracy w terenie, w rozjazdach, znajomości po całej Polsce. Byłem tym już trochę zmęczony. Przeszedłszy w 1986 r. na emeryturę, poczułem się jak wolny ptak – mogę spać, jak długo chcę, pójść, gdzie chcę i kiedy chcę. Zachłysnąłem się tą wolnością. Całą moją przyjemnością był ogródek – kopanie, sadzenie, zbieranie. Ale ciągle to samo i po jakimś czasie ogródek wyszedł mi bokiem.

Zaangażowałem się w politykę. Założyłem Partię Emerytów i Rencistów w Słupsku. Pochłonęło mnie to całkowicie. Trzeba było siedzieć dzień w dzień, ludziom pomagać. Bo to był okres, kiedy likwidowano nierentowne zakłady i wyrzucano na bruk.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj