Umowa (nie)wierności
Rozmowa dr Alicją Długołęcką o tym, czy zdrada musi boleć i rujnować związek.
Jeśli pozna się prawdę o sobie i nie wypiera się jej, ale na nią otwiera, to można ją oswoić i poddać większej kontroli.
Leszek Zych/Polityka

Jeśli pozna się prawdę o sobie i nie wypiera się jej, ale na nią otwiera, to można ją oswoić i poddać większej kontroli.

Marta Sapała: – Czy ze zdrady może wyniknąć coś dobrego?

Dr Alicja Długołęcka: – Może. Po pierwsze wtedy, kiedy związek dwojga ludzi już się całkowicie wypalił. Jeden z partnerów szuka pretekstu, który pozwoli mu odejść. Oczywiście nie jest to uczciwe stawianie sprawy, ale pojawia się „pozytywny efekt” – ulga.

Po drugie, dzieje się tak wówczas, kiedy osoba, która zdradza, angażuje się w to w pełni – zarówno zmysłowo, jak i emocjonalnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj