Wieki niewinności
Jak „gorszono” dzieci w przeszłości
Dzieci grające w piłkę, rzymska płaskorzeźba, 2 w. n.e.
Wikipedia

Dzieci grające w piłkę, rzymska płaskorzeźba, 2 w. n.e.

Unikanie w towarzystwie dzieci grubiańskich dowcipów i nieprzyzwoitych aluzji na temat płci należy do zasad postępowania dość powszechnie i dzisiaj przestrzeganych, nawet wśród osób liberalnych obyczajowo. Nie chcemy zmącić dziecięcej niewinności. Jednak nie zawsze tak było.

Pojęcie „dziecięcej niewinności” pojawiło się po raz pierwszy dopiero pod koniec XVI w. u francuskiego humanisty Michela de Montaigne. Zaczęto dostrzegać specyfikę dzieciństwa jako ważnego okresu życia, wymagającego specjalnej uwagi, i istotnego dla rozwoju człowieka. Wcześniej małe dzieci uznawano za istoty nieświadome, nierozumiejące otaczającej ich rzeczywistości. Starożytny filozof Epiktet pytał: „Czym bowiem jest dziecko? Nieświadomością. Czym jest dziecko? Niewiedzą”. Uważano, że dzieciom sprawy płci muszą być obojętne i obce. Nie było niestosownym wypowiadanie w ich obecności żartów podszytych seksualnym kontekstem czy czynienie ich świadkami niedwuznacznych sytuacji.

Zdarzały się odosobnione głosy krytyki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj