Pochwała podwórka i lizaka
Czy małym, przeciążonym dzieciom może grozić coś w rodzaju wypalenia zawodowego?
Ciężko pracujące już od momentu urodzin dzieci to, jak widać, nie tylko problem chiński, choć nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.
Mirosław Gryń/Polityka

Ciężko pracujące już od momentu urodzin dzieci to, jak widać, nie tylko problem chiński, choć nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.

Dziecięce rozkłady codziennych zajęć pękają dziś w szwach. Poniedziałek – taniec, wtorek – taniec, środa – taniec – to zapowiedź jednego z wielu programów dokumentujących życie współczesnych dzieci, emitowanych na kanale TLC. Niedziela – gdyby kto pytał – też taniec. Przeciążone obowiązkami dzieci to znak naszych czasów. Najlepiej by było, gdyby malowały jak Rembrandt, grały jak Mozart lub przynajmniej w tenisa – jak Andre Agassi, tańczyły jak Barysznikow i znały 30 języków jak J.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj