Rozdział IV. Skąd będziemy czerpać energię?
Norikazu Satomi/PantherMedia

Spór zwolenników i przeciwników teorii rychłego kresu paliw kopalnych jest w rzeczywistości sporem o inteligencję człowieka węglowodorowego i jego instynkt przetrwania. Wszyscy są świadomi, że Ziemia nie jest workiem bez dna. Wcześniej czy później zasoby paliw kopalnych się skończą. Czy świat zdoła ograniczyć swój energetyczny apetyt i znaleźć w porę nowe źródła energii? Zwolennicy teorii Peak Oil w obu sprawach są pesymistami.

Większość ekspertów nie podziela tego poglądu. Są zdania, że jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązanie problemów energetycznych, zanim skończą się paliwa kopalne. Pomoże nam w tym ekonomia, polityka, a przede wszystkim – nauka i technika.

Ekonomia. O jej działaniu możemy przekonać się, tankując paliwo na stacji benzynowej. Rosnące ceny sprawiają, że zastanawiamy się, co zrobić, by auto paliło mniej. Czy nie lepiej kupić mniej paliwożerny samochód albo zastosować gaz LPG? A może w końcu jeździć mniej? Robimy tak nie ze względów na kurczące się zasoby ropy, ale na kurczące się własne zasoby finansowe. W efekcie konsumpcja ropy na świecie rośnie w żółwim tempie, a jej udział w bilansie energetycznym maleje. Choć nie ma żadnych niepokojących sygnałów, by miała się skończyć. Dzieje się więc to, co Amory Lovins, szef Rocky Mountain Institute, instytucji analizującej problemy surowców naturalnych, postulował już w 1976 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj