Rozdział VI. Czy energię da się kochać?
Andrei Kolyvanov/PantherMedia

Z energią jest trochę jak z religią. Ma swoich kapłanów i wyznawców. Są wśród nich apostołowie dobrej nowiny i prorocy rychłej apokalipsy. Są wierzący, wątpiący i rzesze obojętnych. Kilka rodzajów energii budzi jednak szczególne emocje, wobec których mało kto pozostaje obojętny.

Energia jądrowa. Energia jądrowa jest przedmiotem kontrowersji wszędzie na świecie. Dlaczego? Zwolennicy energii atomu przekonują, że bierze się to z niewiedzy i ulegania stereotypom. Niewątpliwie fatalne skojarzenia budzą militarne korzenie programu jądrowego. Lęk budzi też promieniowanie radioaktywne – niewidzialne, a przez to groźne. Obawy związane z dymiącymi kominami elektrowni węglowych czy informacje o kolejnych tragicznych wypadkach górników są już oswojone i takiego wrażenia nie robią.

Wszystkie kraje, w których funkcjonują elektrownie atomowe, przechodziły lub przechodzą fazę dyskusji i protestów. Także w Polsce, która nie doczekała się elektrowni atomowej, spór w sprawie energetyki jądrowej powraca. Rząd stawia sobie za cel doprowadzenie do powstania energetyki jądrowej. Trwają prace legislacyjne, przygotowawcze i studialne. Polska Grupa Energetyczna zapowiada budowę dwóch elektrowni o mocy 3 tys. MW każda. Prowadzona jest też kampania informacyjna mająca oswoić polskie społeczeństwo z nowym źródłem energii.

W 2011 r. 40 proc. Polaków opowiadało się za energetyką jądrową, 53 proc.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj