Lepszy związek czy lepszy rozwód
Co o terapii małżeńskiej sądzą Amerykanie, którzy korzystają z niej znacznie częściej niż my.
W wielu filmach Woody Allena bohaterowie spędzają długie godziny na kozetkach u psychoanalityków, ale ich związki się rozpadają.
Sunset Boulevard/Corbis

W wielu filmach Woody Allena bohaterowie spędzają długie godziny na kozetkach u psychoanalityków, ale ich związki się rozpadają.

Gdy skonfliktowana amerykańska para przekroczy próg profesjonalnej poradni psychologicznej, nie będzie osamotniona. Szybko odkryje wiele osób w podobnej sytuacji, albowiem w USA już od lat 60. ponad połowa wszystkich wizyt związana jest z szeroko pojętymi problemami w związkach. Dzieci z problemami szkolnymi, osoby uzależnione i dotknięte depresją liczone łącznie nadal będą stanowiły mniejszość w kolejce do rejestracji.

W poszukiwaniu pomocy u psychologów nie widzi się tam nic dziwnego. Ratuje się bowiem to, co jest dla człowieka najcenniejsze i najważniejsze. Tak, tak! Dla Amerykanów i generalnie ludzi Zachodu wcale nie pieniądze, lecz właśnie szczęśliwe bycie z innymi – jak pokazują Roy Baumaister i Mark Leary – daje poczucie spełnienia. Potwierdza ten wynik Martin Seligman, pytając osoby badane o to, co czyni ich życie sensownym. Pośród 24 najważniejszych rzeczy bezwzględnie na pierwszym miejscu stawiają pozytywne relacje społeczne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj