Wszyscy przeciwko mnie
Jak sobie radzić z podejrzliwością, by nie przerodziła się w paranoję.
Fartuszek masoński z charakterystycznymi symbolami: cyrklem i węgielnicą, kolumnami, słońcem, gwiazdą oraz akacją.
BEW

Fartuszek masoński z charakterystycznymi symbolami: cyrklem i węgielnicą, kolumnami, słońcem, gwiazdą oraz akacją.

Wchodzisz na towarzyskie spotkanie i wszyscy nagle milkną, a ty zastanawiasz się, czy mówili o tobie. Odbierasz głuchy telefon i jesteś przekonany, że ktoś cię kontroluje. Kolega nie odpowiada na dzień dobry, a ty uważasz, że zazdrości ci awansu, więc celowo cię ignoruje. Każdy z nas miewa momenty takiej niepewności. Jednak kiedy takie myśli odnoszą się do wielu relacji (zawodowych, towarzyskich, sąsiedzkich) i zaczynają dezorganizować nam życie, kiedy czujemy, że wszyscy sprzysięgli się przeciwko nam, prawdopodobnie to znak, że dzieje się coś złego i warto poszukać pomocy u specjalisty.

Czy ja mam paranoję?

Paranoja jest zaburzeniem, które cechuje skłonność do interpretacji neutralnych zachowań czy postaw jako wymierzonych przeciwko nam. Bywa objawem chorób umysłowych, szczególnie schizofrenii. Kliniczną jej formę cechuje głównie siła, z jaką ktoś obstaje przy swoich przekonaniach, towarzyszący temu stres oraz ich wpływ na podejmowanie życiowych decyzji. Psychoterapeuci wyróżniają też łagodniejszą formę paranoi, która dotyka ludzi zdrowych psychicznie. Jak wynika z niektórych badań, na tę łagodną formę cierpi nawet co trzecia osoba. – Ktoś, u kogo podejrzliwość osiąga poziom lekkiego ­zaburzenia, jest niepodatny na argumenty. Nie ma wątpliwości, „wie jak jest”. A jest przekonany, że inni mają do niego krytyczne lub nawet wrogie nastawienie – mówi Maja Filipiak, psychoterapeutka z SWPS.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj