Alimentami w byłego

Ja ci pokażę!
Jak alimenty stają się coraz potężniejszą bronią stosowaną w wojnach domowych.
Czasem w walce o alimenty nie chodzi o nierozliczone koszty utrzymania dziecka, ale o nierozliczone rachunki emocjonalnych krzywd.
Image Werks/Corbis

Czasem w walce o alimenty nie chodzi o nierozliczone koszty utrzymania dziecka, ale o nierozliczone rachunki emocjonalnych krzywd.

Ojcowie-kuglarze

Ojcowie potrafią być zdumiewająco niekonsekwentni. Bogaty biznesmen wyliczył, że po rozwodzie jego eksżonie powinno wystarczyć na utrzymanie dwójki dzieci 1,5 tys. zł. Kiedy zgodziła się, by starszy syn zamieszkał z tatą, koszty utrzymania nastolatka gwałtownie wzrosły, sięgając blisko 6 tys. zł miesięcznie.

Grzechem ojców bywa to, że po rozwodzie, separując się emocjonalnie od byłej żony, separują się także od własnych dzieci. Momentem przełomowym bywa często założenie nowej rodziny.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj