Jest wielu takich, którzy chcą nas oszukać

Wypisy dla oszustów
Dlaczego człowieka tak łatwo nabrać na garnek za kilka tysięcy, darmową wycieczkę na Węgry i cudowne pomnożenie dorobku życia.
W ciężkich czasach zarówno bardziej się oszczędza, jak i bardziej wierzy w magię.
Mirosław Gryń/Polityka

W ciężkich czasach zarówno bardziej się oszczędza, jak i bardziej wierzy w magię.

Każdy marzy o zdrowiu, bogactwie i szczęściu. Każdy też dziwi się i złości, dlaczego komuś tak niezwykłemu jak on dotychczas się w życiu nie powiodło. Właśnie w ten sposób rozumował Marek z Gniezna, bezdzietny wdowiec, były planista budowlano-montażowy, umysł ścisły i nieskory do żartu.

W wolnym czasie, czyli na emeryturze, Marek badał powtarzalność występowania cyfr w popularnych grach liczbowych. Pragnął głównej nagrody, która pomściłaby nieciekawe jego zdaniem życie.

§1. Na wdzięczność i niezwykłość

a) Jak ktoś pokroju Marka znalazł się wśród osób w wieku 55 plus w autokarze jadącym do Lichenia i z powrotem za łączną sumę 18,99 zł, pozostaje do dziś niezrozumiałe. Po pierwsze, to niewiarygodnie niska cena – powinna mu się zaświecić lampka alarmowa w głowie. Po drugie, poziom współpodróżnych – Markowi przeszkadzał zapach jaj na twardo popijanych przez rencistki herbatą z butelek po pepsi. Jedyny oprócz Marka pasażer zdradzający uniformem korzenie inteligenckie (wełniana marynarka) odcinał się od świata odmawianym różańcem. Po trzecie, dwaj pobudzeni młodzi mężczyźni w garniturach i kobieta w spódnicy nad kolano krążyli po autokarze, wypytując ludzi o samopoczucie; wszystkich poklepywali po ramionach, żartowali. Kobieta przysiadła się do Marka ciekawa opinii na temat państwowej służby zdrowia, a poznawszy jego zdanie, podzieliła je w całości.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj