Politycy starej daty
W naszym Folwarku
Jacek Santorski o polskich anachronicznych liderach w biznesie i polityce.
Jacek Santorski jest psychologiem społecznym, zdrowia i biznesu.
Leszek Zych/Polityka

Jacek Santorski jest psychologiem społecznym, zdrowia i biznesu.

Joanna Podgórska: – Czy człowiek rodzi się liderem?
Jacek Santorski: – Na to pytanie nie ma ostatecznej odpowiedzi. Z jednej strony widać, że naturalne skłonności przywódcze może mieć już 10-letnie dziecko. Organizuje zabawy, wiąże energię grupy wokół siebie. Z drugiej strony znamy dziesiątki przypadków, gdy osoby, które nie spodziewały się tego po sobie ani ich otoczenie się nie spodziewało, w szczególnych sytuacjach odnajdują w sobie charyzmę. Przywództwo składa się z misji, wizji, strategii i implementacji. Człowiek może mieć w życiu incydent, kiedy staje się autentycznym liderem społecznym. Wszystkie cechy przywódcze, o których marzę u polityków i w których szkolę biznesmenów, zostają wtedy, w tym akcie „sytuacyjnej charyzmy” objawione.

Jakie to cechy?
Lider jest tym, który tak się wyróżnia w grupie, że pozostali jej członkowie mają skłonność, by za nim podążać na co dzień, a zwłaszcza zwracać się do niego w sytuacjach trudnych. Czyli z jednej strony nadaje kierunek i motywację, a z drugiej jest źródłem wsparcia w kryzysach. I jeszcze jedno: w stadzie kur kaczka z cechami przywódczymi nie zostanie liderką. Leadership to atrybut kontekstu i relacji, tak jak charyzma. Mało kto może być charyzmatyczny dla wszystkich. Charyzmatyczny mówca populistyczny może być dla mnie osobą rozczulającą czy niepokojącą, albo obiektem analizy klinicznej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj