Trudna sztuka bycia dyplomatą
Finezja i siła
Jakich kompetencji psychologicznych potrzeba w dyplomacji?
Baza Camp Victory, Irak, 2009 r. Naradzają się (od prawej): Christopher Hill, ambasador USA w Iraku, wiceprezydent Joseph R. Biden i gen. Raymond T. Odierno, naczelny dowódca Sił Wielonarodowych – Irak.
Joseph Sywenky/Redux/EAST NEWS

Baza Camp Victory, Irak, 2009 r. Naradzają się (od prawej): Christopher Hill, ambasador USA w Iraku, wiceprezydent Joseph R. Biden i gen. Raymond T. Odierno, naczelny dowódca Sił Wielonarodowych – Irak.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski składał wizytę George’owi Bushowi w Białym Domu zimą 2002 r. i amerykański ambasador w Warszawie wolał uprzedzić ówczesnego sekretarza stanu gen. Colina Powella, że polski przywódca ma zamiar powiedzieć kilka cierpkich uwag na temat planowanej amerykańskiej inwazji w Iraku. Powell, który sam miał do spodziewanej wojny stosunek krytyczny, poczynił w odpowiedzi nieco cyniczną uwagę, że wielu przybywa do Gabinetu Owalnego ze szczerym zamiarem okazania śmiałości, ale gdy znajdą się naprzeciwko amerykańskiego prezydenta, spuszczają z tonu.

Dysproporcja sił musi niewątpliwie zbijać z tropu, zwłaszcza kiedy mowa o sprawach bezpieczeństwa. Toteż wszelkie spostrzeżenia na temat psychologii w dyplomacji trzeba od razu opatrzyć zastrzeżeniem: reprezentanci dyplomatyczni choćby nie wiem jak osobiście przebiegli, nie przeskoczą przepaści między potencjałami państw, w imieniu których działają.

Ambasador Christopher Hill wydał właśnie książkę „Outpost. Life on the Frontlines of American Diplomacy. A Memoir” (Wysunięty posterunek. Życie na liniach frontu amerykańskiej dyplomacji. Wspomnienia). W tym pamiętniku jednego z najbardziej doświadczonych współczesnych dyplomatów terminy „psychologia” czy „psychologiczny” nie padają ani razu. Jednak autor opisuje sytuacje, w których znajomość nie tyle polityki, ile właśnie psychiki człowieka, mechanizmów ludzkich reakcji ma podstawowe znaczenie dla powodzenia misji, całkiem niezależnie od stosunku sił między rozmówcami.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj