Gdy dziecko jest, choć go nie chcieliśmy

Miłość w cieniu dramatu
Jak pokochać dziecko z gwałtu. Jak to urodzone z in vitro, ale nie własne.
Miłość rodzicielska wydaje się być najbardziej naturalnym z uczuć. Czasem jednak droga do niej jest wyjątkowo trudna.
Mirosław Gryń/Polityka

Miłość rodzicielska wydaje się być najbardziej naturalnym z uczuć. Czasem jednak droga do niej jest wyjątkowo trudna.

Katarzynę kilka lat temu zgwałcił znajomy z pracy. Kiedy okazało się, że jest w ciąży, nie poszła na policję. Nie prosiła o zgodę na legalną aborcję, bo wychowała się według zasad ultrakatolickich. No i tyle razy słyszała: dziecko nie jest winne, że ma ojca złoczyńcę. Teraz mówi, że najgorsze jest rozdarcie: – Są dni, kiedy przelewam na córkę całą moją miłość, ale tyle samo jest takich, kiedy jej nienawidzę.

Przez pomyłkę w laboratorium w ubiegłym roku Ewa urodziła z in vitro dziecko swojego męża, ale innej kobiety.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną