Jak działają rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne
Specjaliści po przejściach
Rozwód i opieka nad dzieckiem: dlaczego badania psychologiczne w ośrodkach konsultacyjnych budziły w ostatnich latach tyle emocji i jak to będzie po zmianach ustawowych od 2016 r.
Pomieszczenie, w którym odbywają się badania.
Grzegorz Michałowski/PAP

Pomieszczenie, w którym odbywają się badania.

Rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne (RODK) nie mają najlepszej opinii. Budzą lęk zwłaszcza w tych, którzy mają w perspektywie rozwód i ułożenie opieki nad dziećmi. Internet kipi od przestróg: „Na podstawie testu Szondiego z lat 50. nie będziesz mogła widywać dziecka”. Albo: „Narysujesz dziuplę i zostaniesz pedofilem” (to o teście Kocha, gdzie badany rysuje drzewo). Ludzie doradzają sobie wzajemnie, by odmawiać psychologom z RODK udziału w takich testach. To element akcji prowadzonej od kilku lat przez stowarzyszenia ojców, którzy czują się skrzywdzeni opiniami RODK i orzeczeniami sądów. W dużej mierze pod naciskiem ojców uchwalono nową ustawę (5 sierpnia 2015 r.) o Opiniodawczych Zespołach Specjalistów Sądowych (OZSS). Ośrodki z organów pomocniczych sądów okręgowych od 1 stycznia 2016 r. staną się częścią tych sądów.

Po co powstały, czym się zajmują

Gdański RODK (wkrótce OZSS) już rezyduje w nowym gmachu Sądu Okręgowego. W centralnym punkcie – wielka sala recepcyjna, z fotelami klubowymi, kącikami zabaw dla dzieci. Okalają ją drzwi do pomieszczeń, w których odbywają się badania. Wcześniej placówka rezydowała w Sopocie, w mocno zapuszczonym domu. Ludzie fotografowali ściany z liszajami i wrzucali do sieci. A ten RODK powstał jako pierwszy w Polsce, w 1967 r., by diagnozować nieletnich zagrożonych skierowaniem do schroniska lub poprawczaka.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj