Ofiary cyfrowej rewolucji
Nałogowo zalogowani
Czym jest siecioholizm i jak go leczyć. Jakub Kuś, psycholog nowych technologii z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu, odpowiada na pytania Katarzyny Czarneckiej.
Jakub Kuś
Leszek Zych/Polityka

Jakub Kuś

Uzależnienie od internetu – co to właściwie znaczy

To bardzo silna emocjonalnie potrzeba kontaktu z siecią, nietracenia kontaktu z tym, co się w niej dzieje. Sytuacja, w której użytkownik nie wyobraża sobie dnia bez niej, nie panuje nad tym, ile w niej spędza czasu oraz co w niej robi, prowadzi do popadania w specyficzne cyberdryfowanie, od strony do strony, bez celu i kierunku. Działają tu podobne mechanizmy jak w uzależnieniu od alkoholu czy od narkotyków. Przede wszystkim w przypadku ograniczonego dostępu do internetu człowiek może doświadczyć klasycznego syndromu odstawiennego. Poza tym musi spędzać w sieci coraz więcej czasu, by uzyskać odpowiednią satysfakcję (tak jak alkoholik pije coraz więcej). I siłą rzeczy traci bezpośredni kontakt z innymi ludźmi.

Uzależnienie od internetu nie jest jednorodnym konstruktem. Pięć różnych jego podtypów wyróżniła w 1996 r. Kimberly Young, psycholog z Uniwersytetu w Pittsburghu:

• erotomania internetowa (cybersexual addiction) – oglądanie filmów i zdjęć o charakterze pornograficznym, czatowanie na tematy związane z seksem itp.,

• socjomania internetowa (cyber-relationship addiction) – korzystanie z czatów i poczty elektronicznej, uczestniczenie w grupach dyskusyjnych itp.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną