Człowiek: psychofizyczna jedność
Czuli barbarzyńcy
Ludzie od wieków zwykli myśleć o sobie dwoiście.
Nasze wydawnictwo służy radą, jak przywrócić porozumienie pomiędzy duszą a ciałem.
Mirosław Gryń/Polityka

Nasze wydawnictwo służy radą, jak przywrócić porozumienie pomiędzy duszą a ciałem.

Jako o marnej powłoce – dziesiątkach tkanek, układów, organów, które funkcjonują (lub szwankują) bez udziału woli, rzec można bezmyślnie. Oraz niematerialnym, być może nieśmiertelnym wnętrzu, czyli duszy, psychice, umyśle. Jedynie mózg gotowi byli traktować szczególnie: jako jeden z organów, ale jednak wyjątkowy, bo zdolny do autorefleksji. Racjonalny i przewidujący.

Niestety, również psychologia przez dziesięciolecia tkwiła w tej pułapce: zajmując się tajemnicami myślenia, odczuwania czy pamiętania, fizjologiczną maszynerię pozostawiła medycynie poszatkowanej na dziesiątki specjalności. Oraz rozmaitym szamanom, uzdrowicielom, egzotycznym mistrzom medytacji itd. Dziś dowody naukowe potwierdzają to, co od zawsze podpowiadały rozsądek i samoobserwacja: w zdrowym ciele zdrowy duch i na odwrót – dobry stan psychiczny wpływa pozytywnie na odporność, siłę i sprawność fizyczną.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj