Współczesna pogoń za młodością
Młodo mi w głowie
Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska o tym, czy warto walczyć z czasem.
Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska jest psychologiem klinicznym i terapeutką w Ośrodku Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Leszek Zych/Polityka

Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska jest psychologiem klinicznym i terapeutką w Ośrodku Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Magdalena Strzałkowska: – Ludzie współcześni są opętani kultem młodości.
Ewa Woydyłło-Osiatyńska: – I bardzo dobrze.

Dobrze?
Czy kult młodości wyrządza komukolwiek krzywdę? Jeśli jego wyznawcy dyskryminowaliby starsze osoby tylko dlatego, że są starsze, to mielibyśmy do czynienia z ageizmem. Ale ageizm nie wynika z kultu młodości.

A z czego?
Z tego samego, co choćby dyskryminacja czarnoskórych czy kobiet na rynku pracy...

Czyli z przekonania, że osoby białe czy płci męskiej są lepsze.
Nie. Każda dyskryminacja wynika z niedorozwoju humanizmu. A ageizm także z braku wyobraźni – ktoś, kto za młodu odbiera prawa ludziom starszym, nie potrafi uświadomić sobie, że życie jest jazdą po ulicy jednokierunkowej. Przecież osoby dyskryminujące starszych, jeśli same będą żyły długo, z całą pewnością również dojdą do punktu, w którym przestanie im przyświecać gwiazda młodości.

Przestrzeń za furtką

Czy jednak nie jest absurdem, że ludzie chcą być piękni i młodzi na zawsze?
Oczywiście, przychodzą etapy życia, w których biologia wymusza zmiany. Ale wtedy zmieniają się także kryteria młodości. Dla niektórych są one nieczytelne. Takie osoby zaczynają udawać, że są młodsze, niż w rzeczywistości, co sprawia, że stają się śmieszne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj