Czy emocjonalność kobiet to mit
Twarda szkoła miękkich uczuć
Dr Agnieszka Izdebska, psycholożka, psychoterapeutka i seksuolożka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, o kobiecej emocjonalności.
Afrodyta, bogini pożądania i przyjemności seksualnej
Buena Vista Images/Getty Images

Afrodyta, bogini pożądania i przyjemności seksualnej

Czy istnieje coś takiego jak emocjonalność typowo kobieca?
Na pewno nie ma stałego kompleksu cech, który można by przypisać jednej płci. Z niektórych badań wynika, że kobiety wykazują większą empatię albo mniejszą agresywność, lepiej odczytują ekspresję emocjonalną czy czytelniej ją wyrażają. Można wysnuć z nich powierzchowny wniosek, że istnieją cechy typowe dla kobiet. Ale kiedy zaczynamy zestawiać różne badania i je porównywać, to okazuje się, że są wzajemnie sprzeczne albo że różnice między kobietami a mężczyznami są niewielkie, zaś podobieństwa – bardzo duże.

Pozornie silne zróżnicowanie wynika z różnych względów. Częściej się pisze o różnicach, bo one są społecznie, medialnie bardziej atrakcyjne. Najwięcej badań przeprowadza się na specyficznej grupie osób – heteroseksualnych kobietach rasy białej, w średnim wieku, ze średnim wykształceniem. Kiedy zaś te wyniki porówna się z analogicznymi, lecz dotyczącymi np. Afroamerykanek, to pojawiają się spore różnice choćby w skłonności do dominacji czy czytelności komunikacji niewerbalnej. Są to nierzadko różnice większe od tych między kobietami i mężczyznami w ramach jednej kultury. W wielu wymiarach zupełnie inaczej wypadają grupy lesbijek, kobiet starszych czy lepiej wykształconych. Dlatego wnioski i interpretacje powinny dotyczyć tylko badanej grupy.

Ponadto stosunkowo niedawno w psychologii pojawiły się badania koncentrujące się na kobietach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj