Czy to jak kochamy zależy od genów
Anatomia romantyczna
Czy człowiek kocha inaczej niż większość ssaków, a mężczyzna – inaczej niż kobieta?
Niestety – mówi Fisher – równie naturalna jak monogamia jest zdrada.
Mirosław Gryń/Polityka

Niestety – mówi Fisher – równie naturalna jak monogamia jest zdrada.

Istota ludzka wydaje się napędzana falą uczuć; wzbiera ona i odpływa w wewnętrznym rytmie, który pojawił się, gdy nasi przodkowie po raz pierwszy zeszli z afrykańskich drzew, a ich związki zaczęły się rozwijać w tempie zsynchronizowanym z ich naturalnym cyklem rozrodczym. To, jak flirtujemy, jak dobieramy się w pary, zdradzamy, rozstajemy i łączymy ponownie, zostało nam przekazane w genach – twierdzi Helen Fisher w nowej edycji „Anatomii miłości”. Klasyczna lektura dotyczącą seksualności człowieka, której pierwsze wydanie ukazało się ponad 20 lat temu, została wznowiona i uzupełniona o mnóstwo danych i badań oraz eksperymentów wykorzystujących skanowanie mózgu. A właściwie została napisana od nowa.

Gody (powszechne)

Obala ona kilka zakorzenionych mitów o wyjątkowości człowieka w sprawach uczuciowych. Na przykład ludzki flirt oglądany oczami antropologa wygląda tak samo, bez względu na to, czy ma miejsce w Papui-Nowej Gwinei czy paryskiej kawiarni.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj