Jak być szczęśliwym
Bądź i raduj się
Miniprzewodnik pozostawania przy zdrowych zmysłach.
Praktykuj wdzięczność
123 RF

Praktykuj wdzięczność

W antycznej Grecji doświadczanie szczęścia było wyznacznikiem dobrego życia. Starożytni wypracowali dwie recepty osiągania trwałego zadowolenia. Jedną był hedonizm, zalecający maksymalizowanie zmysłowej przyjemności i unikanie przykrości. Drugą – eudajmonizm, utożsamiający szczęście z właściwym postępowaniem, będącym efektem pracy nad własnym charakterem. Obie recepty mają zwolenników do dzisiaj, także w psychologii.

Izraelsko-amerykański psycholog, laureat Nagrody Nobla Daniel Kahneman, za miarę szczęścia uważa częstotliwość i intensywność momentów, których trwanie chcielibyśmy przedłużyć. Zapoczątkowana przez niego psychologia hedonistyczna świetnie wpisuje się we współczesny system ekonomiczno-polityczno-medialny, utożsamiający dobrostan z kupowaniem kolejnych elektronicznych gadżetów, szybszych samochodów, większych mieszkań oraz korzystaniem z rozszerzającej się puli usług. Hedonistyczna metoda budowania zadowolenia, choć uwodzi prostotą, jest jednak mało skuteczna – w krajach Zachodu poziom konsumpcji jest tak wysoki, że teoretycznie powinny one stanowić oazę szczęśliwości. O tym, że tak nie jest, świadczą wzrastające w nich wskaźniki samobójstw, agresji i zaburzeń psychicznych. Sondaże konsekwentnie wykazują, że najszczęśliwsi są mieszkańcy Fidżi i Afryki, pomimo doświadczania często skrajnego ubóstwa.

Obniżający się poziom zadowolenia ludzi żyjących w materialnym komforcie zaniepokoił pod koniec ubiegłego tysiąclecia Martina Seligmana, profesora psychologii University of Pennsylvania.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj