Drzewo genealogiczne Bronisława Komorowskiego
Kandydat herbu Korczak
Bronisław Maria Karol Komorowski jest przedstawicielem rodu Komorowskich, znanego od XIV w. Ich protoplastą, według „Herbarza” Adama Józefa Bonieckiego, jest urodzony w połowie owego stulecia Dymitr Komorowski z Komorowa herbu Korczak.
Komorowo leżało w ziemi bełskiej – regionie nazywanym Grodami Czerwieńskimi za czasów Bolesława Chrobrego, a potem Rusią Czerwoną za czasów królowej Jadwigi. W okresie panowania Kazimierza Jagiellończyka powstało województwo bełskie, istniejące aż do czasów rozbiorów. Bełz, jeden z Grodów Czerwieńskich, istnieje do dziś jako niewielkie miasteczko, obecnie na Ukrainie, kilka kilometrów od granicy polskiej. W tradycji przechował się herb województwa bełskiego: srebrny gryf ze złotą koroną na czerwonym tle, zajmuje on lewą połowę herbu obecnego województwa podkarpackiego.
Historia rodziny Komorowskich herbu Korczak obejmuje setki osób i nie jest możliwe nawet najbardziej skrótowe przedstawienie całego rodu. Wspomnimy zatem jego najsławniejszych przedstawicieli.
Z Komorowskich słynny "Bór"
Pierwszymi z rodu, pojawiającymi się na kartach Polskiego Słownika Biograficznego, są dwaj z sześciu wnuków Dymitra: Mikołaj i Piotr Komorowscy. Bracia wzięli udział w węgierskiej wyprawie króla Władysława Warneńczyka w 1440 r., który powierzył im starostwo spiskie.
Od tego czasu władali przez ponad 30 lat północną Słowacją – Spiszem i Orawą, tocząc liczne walki z Węgrami, Słowakami i Polakami we wciąż zmiennej sytuacji politycznej. Byli sprzymierzeni przez dłuższy okres z husytami. Od Macieja Korwina – króla Czech i Węgier – Piotr otrzymał w 1469 r. tytuł hrabiego Liptowa i Orawy. Należały do niego doskonale znane współczesnym polskim turystom Zamek Orawski, Stary Hrad, Rużomberok, Hradek, Św. Mikulasz i wiele innych.
Po 1470 r. Komorowscy stanęli po stronie króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka przeciwko Maciejowi Korwinowi i stracili ziemie słowackie. Władca Polski w rekompensacie za utracone dobra oddał im w posiadanie m.in. Żywiec, Szaflary, Ojców; przejściowo posiadali też Nowy Targ.
Żywiecczyzna należała do Komorowskich przez ok. 150 lat. Zbudowany został wówczas m.in. istniejący do dziś zamek, a w kościele parafialnym dobudowana kaplica Komorowskich. Ich władanie w Żywcu zakończył niesławnie zadłużony hulaka, praprawnuk Piotra, starosta oświęcimski Mikołaj Komorowski, który sprzedał majątek w 1624 r. Inna część rodu pozostała w ziemi bełskiej; i tak prawnuk Dymitra, Kasper Komorowski był pisarzem ziemskim w Bełzie w połowie XVI w., a jego wnuk Jan – podczaszym i podkomorzym w Bełzie oraz sędzią grodzkim i podstarościm w Krakowie w XVII w. Kolejny z rodu, Stefan, był burgrabią w Krakowie i rotmistrzem na dworze królewskim Wazów. Dalsze pokolenia Komorowskich odnajdujemy również na Litwie. Jan, jeden z wnuków Stefana, był stolnikiem w Nowogródku na początku XVIII w. Miał on dwie córki i dziewięciu synów. Spośród nich najwyższą (jak dotąd) godność w historii rodu osiągnął, urodzony w 1699 r., Adam Ignacy Komorowski – prymas Polski w latach 1748–59.
Adam Ignacy po uzyskaniu święceń kapłańskich w kraju studiował prawo kanoniczne w Rzymie w Akademii Sapienza, gdzie otrzymał doktorat. Później był kanclerzem kapituły krakowskiej i delegatem na Trybunał Koronny w Lublinie. Był wybitnym mówcą, jego kazania wydawano drukiem. W 1747 r. został mianowany biskupem koadiutorem kijowskim, nie doczekał jednak tam samodzielnego biskupstwa, gdyż w 1748 r. król August III Sas powołał go na stanowisko arcybiskupa gnieźnieńskiego – trzydziestego ósmego prymasa Polski. Okazały dwór prymasa znajdował się w Skierniewicach.
Jędrzej Kitowicz w swoim dziele „Pamiętniki, czyli Historia Polska” napisał o prymasie: „Był pan wspaniały, urodziwy, dwór chował okazały. Wino pijał stare węgierskie i gościom go nie żałował. Głos miał ogromny, przytem wdzięczny; ton kościelny i inne obrządki duchowne umiał doskonale”. Adam Komorowski gorąco popierał reformę szkolnictwa zainicjowaną przez księdza pijara Stanisława Konarskiego, a jego rodzony brat Marek (imię zakonne Cyprian, 1700–55) był prowincjałem pijarów i bliskim przyjacielem Konarskiego. Prymas Komorowski uzyskał dla siebie i swoich następców przywilej noszenia purpury kardynalskiej. Zmarł w marcu 1759 r., jego marmurowy sarkofag znajduje się w Bazylice Katedralnej (dawnej Kolegiacie Prymasowskiej) w Łowiczu.
W tej linii Komorowskich spotykamy również wielu bohaterów wojennych. Prawnuk innego z braci prymasa – Michał Ignacy Komorowski (1803–45), był porucznikiem ułanów podczas powstania listopadowego i otrzymał złoty order Virtuti Militari. Z kolei jego prawnuk Tadeusz Bór-Komorowski (1895–1966) był dowódcą pułku ułanów w wojnie z bolszewikami i został ranny w słynnej bitwie pod Komarowem. Podczas II wojny światowej był generałem dywizji, dowódcą Armii Krajowej (od 1943 r.) i powstania warszawskiego, a następnie na emigracji naczelnym dowódcą Polskich Sił Zbrojnych i później premierem rządu na uchodźstwie. Poczwórnie został odznaczony orderem Virtuti Militari.
Jak Potoccy na Komorowskich napadli
Kolejny z wnuków Stefana Komorowskiego, Michał, miał majątek ziemski w Susznie pod Lwowem. Jego syn Jakub powiększył go bogatym ożenkiem; został posłem na sejm i generałem adiutantem buławy polnej koronnej. Miał cztery córki i czterech synów. Najstarsza, Gertruda, była panną bardzo piękną, wykształconą w Wiedniu. W wieku lat szesnastu powróciła z Wiednia do Suszna i poznała młodego osiemnastoletniego starostę bełskiego Szczęsnego Potockiego. Był on jedynym synem (miał cztery siostry) właściciela ogromnej fortuny, wojewody kijowskiego Franciszka Salezego Potockiego. Wojewoda marzył nawet o koronie królewskiej dla syna. Szczęsny zaczął regularnie odwiedzać w tajemnicy przed rodzicami majątek Komorowskich i młodzi zakochali się w sobie na zabój. Kiedy okazało się, że Gertruda jest w ciąży, Szczęsny bez porozumienia z rodzicami poprosił Komorowskich o jej rękę. Zaprzyjaźniony biskup dał dyspensę od zapowiedzi i szybki ślub zorganizowano w unickiej cerkiewce 26 grudnia 1770 r.
Oburzenie rodziców Potockiego, którzy w końcu dowiedzieli się o wszystkim, nie znało granic. Uważali związek Szczęsnego z Gertrudą za straszliwy mezalians. Zmusili syna do podpisania wniosku o rozwód kościelny z powodu uwiedzenia i wysłali go za granicę. Następnie na majątek Komorowskich napadł w nocy oddział kilkuset Kozaków wysłanych przez Potockich. Gertruda została brutalnie porwana, wywieziona i utopiona w przerębli. Komorowscy jeszcze 2 lata szukali córki wierząc, że żyje uwięziona przez Potockich. Zagrozili im procesem o napad i porwanie, jednak oboje Potoccy zmarli w 1772 r., przed rozpoczęciem procesu. Szczęsny wiedząc, że Gertruda nie żyje, postanowił przede wszystkim ratować dobre imię rodziców i proponował Jakubowi Komorowskiemu majątki ziemskie o astronomicznej wartości miliona złotych polskich w zamian za rezygnację z dalszych dochodzeń. Komorowscy jednak nie ustąpili. Sprawa stała się tak głośna, że dla jej rozsądzenia powołano m.in. 12-osobową komisję sejmową. W 1774 r. skazano na śmierć pięciu Kozaków winnych napadu, Potockich zwolniono z odpowiedzialności, ale Szczęsnemu kazano wypłacić potężne odszkodowanie „za ojcowską niebaczność przyjmowania osób do służby”. Dziś Szczęsny Potocki wspominany jest przede wszystkim jako targowiczanin, ale również jako twórca wspaniałego 200-hektarowego parku Zofiówka w Humaniu.
Dramatyczna
...[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]


