Piotr Pytlakowski
27 lipca 2010

O co walczy Ruch 10 Kwietnia

Duch w ruch

IV RP jest im bliska

Wszystkie fundacje i stowarzyszenia, które powołały R10K, reprezentują środowiska konserwatywno-prawicowe. Co tu ukrywać, ideowo bliższe PiS niż innym partiom. Czołówkę Ruchu tworzą osoby stosunkowo młode (30-, 40-latkowie, ale też studenci), dobrze wykształcone, prawnicy, politolodzy, ekonomiści, absolwenci uczelni zagranicznych. W życiorysach wielu z nich pojawiają się epizody pracy w instytucjach rządowych. Byli dyrektorami departamentów, specjalistami w Kancelarii Prezydenta, asystentami ministrów – głównie za rządów PiS. Teraz pracują w biznesie, wykładają na prywatnych uczelniach, publikują prace teoretyczne, a przede wszystkim działają w swoich fundacjach i ośrodkach analitycznych. Chociaż zastrzegają odmienność światopoglądową, trudno oprzeć się wrażeniu, że wizja IV RP jest im bliska.

Ruch jednoczy tych, którzy chcą dać wyraz swojej niechęci do rządów Platformy Obywatelskiej, i tych, którzy wierzą, że to nie była zwykła katastrofa, ale spisek na życie polskiego prezydenta. Grupę zwolenników R10K na Facebooku tworzy już prawie 3 tys. osób. To aktywna, rozdyskutowana społeczność. Dopytują, kiedy kolejna manifa, jeszcze niedawno skrzykiwali się na wybory („wiem, że mało kto cieszy się z p.o. prezydenta i że są wakacje, ale weźmy się w garść”), informują o sensacyjnych szczegółach z miejsca katastrofy (radiolatarnie były dalej, niż powinny, dokumenty z lotniska nie zgadzają się z rzeczywistością).
Ruch postanowił usankcjonować swój byt od strony formalnej. Właśnie złożyli w Urzędzie Miasta Warszawy regulamin (statut) stowarzyszenia zwykłego.

Jako przedstawiciele firmują organizację trzy osoby: wspomniany już Marcin Roszkowski, Marta Kukowska z Ius et Lex i Karolina Błaszczyk z „Teologii Politycznej”. Niedługo będą przeliczać swoje szeregi, bo nadszedł czas składania deklaracji członkowskich. Pojawią się składki, księgowość, ktoś do prowadzenia biura. – Prowadzimy dyskusje, co dalej, jak się skonfigurować – mówi Marcin Roszkowski. Zastrzega, że nie zamierzają przekształcać się w partię polityczną. – Ale chcemy na polityków oddziaływać – ujawnia – pilnować, aby państwo nie popełniało takich błędów zaniechania jak przy sprawie Krzysztofa Olewnika. Cieszy go, że zostali zauważeni. – Amerykański senator King powołał się na naszą aktywność – mówi. Peter King 30 czerwca złożył w Kongresie USA projekt rezolucji w sprawie powołania międzynarodowej komisji technicznej do zbadania przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem.

Członkowie mimo woli

Na stronach internetowych organizacji, które powołały R10K, widnieją znane nazwiska, niekojarzone jednak dotychczas z PiS. Przewodniczącym Rady Fundacji Świętego Mikołaja wydającej rocznik „Teologia Polityczna” jest poseł PO Jarosław Gowin, a jako członek Rady występuje Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. W zarządzie Ośrodka Myśli Politycznej zasiadają m.in. Henryk Woźniakowski, prezes wydawnictwa Znak, i o. Maciej Zięba, prowincjał zakonu dominikanów. W skład Rady Fundacji Ius et Lex (czuwającej na prawidłowością działań fundacji) wchodzą m.in. prof. Jan Winiecki (członek Rady Polityki Pieniężnej z ramienia PO) i były senator Unii Wolności Andrzej Wielowieyski. – Do fundacji trafiłem na prośbę dr. Kochanowskiego. O ile jego osobiście lubiłem i szanowałem, to od Ruchu 10 Kwietnia jestem jak najdalej. Rozważę moje dalsze funkcjonowanie w tej Radzie – mówi prof. Winiecki.
– Jestem zaskoczony – dodaje Andrzej Wielowieyski. – Nic o tym nie wiedziałem. Na czerwcowym posiedzeniu Rady nikt nas o przystąpieniu do Ruchu 10 Kwietnia nie poinformował.

Wśród ekspertów Ius et Lex jest wymieniany socjolog Paweł Moczydłowski, który za rządu Tadeusza Mazowieckiego był szefem więziennictwa. – Formalnie nie jestem już ich ekspertem, rozstałem się z tą fundacją jeszcze za życia Janusza Kochanowskiego, ale prosił mnie, abym tego nie nagłaśniał. To zabawne, że wciąż podpierają się moim nazwiskiem. Tym bardziej że moje poglądy na temat katastrofy smoleńskiej bez wątpienia są bliższe Palikotowi niż Ruchowi 10 Kwietnia.

Pod opublikowanym w Internecie sprzeciwie przeciwko parytetom – jedynym owocem działań ruchu Kobiety dla Rzeczpospolitej – podpisana jest m.in. Krystyna Mokrosińska, szefowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. – Nie mam zielonego pojęcia, czym się Kobiety dla Rzeczpospolitej zajmują. List podpisałam, bo ludzi dzielę na mądrych i głupich, a nie według płci. Ani do tych Kobiet, ani do Ruchu 10 Kwietnia nie przystąpiłam i nic mnie z nimi nie łączy – informuje.

Organizacje wpisane na listę inicjatorów R10K dołączają do niego ze swoim dobytkiem w postaci nazwisk znanych osób, które jednak, w sprawie katastrofy smoleńskiej i poglądów politycznych, opowiadają się po zupełnie innej stronie. Nie wiadomo, czy to tylko niezręczność, czy świadoma manipulacja organizatorów przedsięwzięcia.

Im więcej w sprawie katastrofy niedopowiedzeń i braku informacji, tym większe pole do działania. Ale gdy pojawią się odpowiedzi na najważniejsze pytania, R10K będzie miał problem, co robić dalej. Przyjąć raporty ekspertów i prokuratorów czy podważać wszelkie ustalenia, jeśli nie potwierdzają spisku? A może poszukać nowych tematów? Deklaracje o apolityczności nie oznaczają neutralności. W Polsce tak to już bywa,
że nawet apolityczność jest polityczna.

Autorzy POLITYKI

»

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną