Ryszarda Socha
16 stycznia 2010

Psycholog, czy aby biegły?

Byle biegle

Biegłych brak

W lepszej sytuacji są sądy rodzinne, korzystające z usług Rodzinnych Ośrodków Diagnostyczno-Konsultacyjnych RODK (52 placówki w kraju), które dysponują wyspecjalizowanymi psychologami. Opiniują oni w dwuosobowych zespołach. W trudniejszych sprawach mogą się skonsultować z innym zespołem, z pedagogiem, socjologiem, lekarzem. Mankamentem RODK jest czas oczekiwania na badania – średnio 4–5 miesięcy od momentu, gdy sąd przekaże akta sprawy. W przypadku adopcji lub ewidentnej przemocy w rodzinie ośrodki starają się przyśpieszyć terminy.

Co pewien czas powraca propozycja, by RODK rozwiązać – bo kosztowne, bo stanowią ewenement na tle innych krajów. Wydaje się jednak, że ośrodków warto bronić mimo ich słabości. – Nasze opinie trafiają do ministerstwa, jesteśmy oceniani przez wydział wizytacyjny sądu – podkreśla Maria Klimek, szefowa RODK w Lublinie. – Nie wiem, czy biegli z listy niepoddawani kontroli mają świadomość ciążącej na nich odpowiedzialności.

Sekcja Psychologii Sądowej PTP przy współudziale specjalistów z Instytutu Ekspertyz Sądowych wypracowała zasady rekomendacji dla biegłych. Kandydat musi mieć minimum pięć lat pracy w zawodzie, trzyletnie doświadczenie w diagnozowaniu, staż w placówce pracującej na rzecz wymiaru sprawiedliwości, półroczne przygotowanie do egzaminu pod kierunkiem biegłego sądowego z rekomendacjami PTP, wreszcie egzamin zdany przed specjalną komisją.

Do tej pory rekomendacje uzyskały 62 osoby. Dr Alicja Budzyńska jest jedynym na Warszawę i okolice biegłym z rekomendacjami do opiniowania zeznań dzieci. – Mam dziennie po 5–6 telefonów z sądów, żeby wydać opinię – relacjonuje – a mogę przyjąć jedno takie zlecenie w miesiącu.

Nie zwalniać od myślenia

Jesienią na UW ruszyły pierwsze roczne studia podyplomowe przygotowujące do pełnienia roli psychologa-biegłego sądowego. Edukację podjęło zaledwie 16 osób. Kierownik studiów doc. dr Małgorzata Toeplitz-Winiewska tłumaczy to sobie krótkim terminem naboru i wymogiem dwóch lat stażu w zawodzie psychologa. Ale nie brakuje głosów, że po co się kształcić, skoro sąd nie wymaga.

W lutym 2010 r. podobne studia mają wystartować na Uniwersytecie Jagiellońskim we współpracy z Instytutem Ekspertyz Sądowych (IES). Opinie IES cieszą się w sądach największym uznaniem. Instytut ma w swych strukturach także Zakład Psychologii Sądowej (osiem osób), który wydaje rocznie ok. 150 opinii, z tego co trzecia dotyczy spraw rodzinnych. Każdą opinię podpisuje dwóch biegłych. Trafiają tu sprawy skomplikowane, nietypowe, zazwyczaj po rozbieżnych albo wręcz wykluczających się opiniach innych biegłych, często po kilku latach. A na opinię czeka się długo. Na przykład rok upłynął, nim sąd w Gdańsku otrzymał profil psychologiczny Ani, gimnazjalistki, która dręczona przez kolegów w październiku 2006 r. popełniła samobójstwo. – Opinia ta jest niejasna, niepełna, oparta na błędnych założeniach oraz zawiera wewnętrzne sprzeczności – uważa Donat Paliszewski, obrońca jednego z chłopców.

Psychologia nie jest nauką ścisłą, od której zawsze można oczekiwać jednoznacznej odpowiedzi. Przed Sądem Rejonowym w Tczewie toczy się sprawa przeciwko ojcu 35-letniej kobiety z niedorozwojem intelektualnym. Mężczyzna już wcześniej odsiedział wyrok za gwałt na córce. Teraz jest oskarżony o tzw. inne czynności seksualne. Ich świadkiem miała być siostra pokrzywdzonej, ale przed sądem skorzystała z prawa do odmowy zeznań. Powołana przez prokuratora biegła psycholog, ta sama, która wcześniej wydała opinię w sprawie o gwałt, uznała, że pokrzywdzona mówi prawdę. Przed sądem zaczęła tracić co do tego pewność. Inny biegły uznał, że córka jest niewiarygodna, bo manipuluje nią matka. Sprawa została odroczona. Sąd chce zbadać, czy pokrzywdzona jest w stanie zapamiętać sugestie matki. – To przykład pozytywny: sąd nie jest bierny, drąży sprawę, skoro biegli nie sprostali zadaniu – mówi prokurator Maria Kamirska-Arkuszewska. Często jednak dostrzega, że sądy opinię psychologa traktują jak wyrocznię zwalniającą ich z samodzielnej oceny.

Ponad rok na opinie biegłych psychologów czekała białostocka prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie byłego prezydenta Olsztyna, którego urzędniczki oskarżają o molestowanie, a jedna także o zgwałcenie. Dostarczone opinie jednak nie zadowoliły prokuratorów, bo uznali je za nie do końca jasne. Dlatego zamówili nowe.

Biegłym także zdarza się odczuć, że sędziowie i prokuratorzy oczekują od nich zbyt wiele. Maria Grčar uważa, że w sprawach rodzinnych nagminne jest przerzucanie odpowiedzialności na biegłych, choć wiele spraw sędziowie powinni rozstrzygnąć sami, kierując się własną wiedzą i doświadczeniem. Co ma odpowiedzieć biegły na pytanie sędziego, czy rodzic powinien być pozbawiony władzy rodzicielskiej? Budzyńska wspomina kolegę psychiatrę, który w takich okolicznościach mówił: Nie mam śmiałości zwalniać sądu od myślenia.

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»