Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

Parytety? Jak najbardziej! Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

Preferuj w Google
60 proc. za parytetami płci na listach wyborczych, 30 proc. przeciwko – taki podział opinii wyłania się z badań, które CBOS przeprowadził na zlecenie Kongresu Kobiet w dniach 20-27 stycznia na 1027 dorosłych Polakach.

Częściowe wyniki sondażu zostały przedstawione we wtorek. Kilka szczegółowych danych może zaskakiwać. Częściej niż inni popierają projekt gospodynie domowe (67 proc.) oraz uczniowie i studenci (68 proc.). Przychylniej nastawione do parytetów są też osoby uczęszczające do kościoła kilka razy w tygodniu (69 proc.) niż nie uczęszczające (52 proc.).

Nie potwierdza się intuicyjny związek z poglądami politycznymi – zwolenników parytetów jest trochę mniej wśród Polaków o zapatrywaniach lewicowych niż innych – zwłaszcza niż wśród niezdecydowanych.

Do pytanych przez CBOS najwidoczniej nie trafiają argumenty przeciwników parytetów, że po wprowadzeniu tego rozwiązania trzeba będzie zmuszać kobiety do startu w wyborach - 66 proc. uważa, że zapewnienie kobietom określonego minimum miejsc na listach zachęciłoby je do udziału w polityce. 40 proc. zadeklarowało, że mając do wyboru kobietę i mężczyznę z tej samej listy i z podobnymi kompetencjami, wybrałoby kobietę. 26 proc. – mężczyznę.

Co może najbardziej zaskakujące – choć ankietowani nie są entuzjastami pomysłu wprowadzenia określonego procenta miejsc dla kobiet w rządzie i w ważnych instytucjach państwowych i publicznych, to aż 58 proc. z nich uważa, że byłby to sprawiedliwy sposób zmniejszenia dyskryminacji kobiet w życiu publicznym. 23 proc. uznałoby to za niesprawiedliwy przywilej.

Złośliwi mogą powiedzieć, że wynik badań opinii zależy od tego, kto te badania zleca, ale akurat poglądy Polaków na parytety w różnych badaniach od kilku miesięcy przedstawiają się podobnie – to znaczy pozytywnie. Formułowano już różne wyjaśnienia tego zjawiska – z pewnością jednak chęć głosowania na kobiety, oddania im większej części władzy, w polskim, konserwatywnym obyczajowo społeczeństwie, na pierwszy rzut oka musiała dziwić.

Reklama