Joanna Podgórska
3 listopada 2011

Rozmowa z laureatką Nagrody Naukowej POLITYKI

Granice życia

Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że to wszystko to tylko niewielki, choć bardzo fascynujący i poruszający wyobraźnię, ułamek tego, czym zajmuje się bioetyka. Wciąż pytamy przede wszystkim o kwestie podstawowe. Jak powinniśmy rozumieć pojęcie zdrowia, choroby, upośledzenia i niepełnosprawności? Czy ból i cierpienie mają sens? Jak powinny wyglądać relacje między pacjentem a lekarzem? Jakie są granice autonomii pacjenta? Czy człowiek ma prawo decydować o sposobie zakończenia własnego życia, zwłaszcza w sytuacji ciężkiej i nieuleczalnej choroby? Co to jest dobra, godna śmierć? Czy lekarz ma obowiązek zawsze walczyć o przedłużenie życia pacjenta? Jak zbudować sprawiedliwy system ochrony zdrowia? Myślę, że pytania te są nieusuwalne. Bioetyka będzie zawsze się nad nimi zastanawiać.

Czy bioetyka to dyscyplina praktyczna?
Bioetyka nie jest dziedziną jednolitą. Może być uprawiana w sposób teoretyczny, akademicki. Ma także wymiar praktyczny, społeczny. To przede wszystkim działalność najróżniejszych komisji etycznych oraz komitetów przygotowujących założenia pod nowe regulacje z zakresu biomedycyny. Bioetyka od samego początku była związana z praktyką kliniczną i praktyką badań naukowych. Stanowiła reakcję na ich potrzeby, a dziś jest jednym z instrumentów określających warunki i zasady ich wykonywania. Jest ona w pewnym sensie dzieckiem skandali.

Niektórzy uważają, że bioetyka narodziła się podczas procesu norymberskiego przeciwko nazistowskim lekarzom zaangażowanym w prowadzenie zbrodniczych eksperymentów medycznych na ludziach. Za pierwszy dokument bioetyki międzynarodowej uznaje się tzw. Kodeks Norymberski, czyli fragment uzasadnienia wyroku Trybunału Norymberskiego, który określa 10 podstawowych zasad prowadzenia eksperymentów na człowieku. Liczne nowe dylematy przyniosła postępująca demokratyzacja i złożoność systemów opieki zdrowotnej. Bezprecedensowy rozwój nauk biologicznych i medycznych postawił przed nami nowe pytania, które domagały się odpowiedzi. Nieoczywiste stały się definicje i wartość życia oraz śmierci.

Bioetyka potrafi jednoznacznie zdefiniować życie?
Życie to fenomen biologiczny. Cudowny, fascynujący i niezwykle trudny do zdefiniowania. Bioetyków interesuje jednak przede wszystkim to, jak powinniśmy odnosić się do różnych form biologicznego życia.

Czyli – nie tyle fakt życia, ile jego wartość?
Tak – pytamy o to, czy każde ludzkie życie biologiczne ma taką samą wartość? Jednym z klasycznych zagadnień bioetycznych jest kwestia statusu moralnego i ontologicznego najwcześniejszych form ludzkiego życia. W mojej książce „Od zygoty do osoby” próbowałam udzielić odpowiedzi na pytanie, czy ludzki zarodek jest potencjalną osobą i czy ma takie same prawo do życia jak każdy z nas. Badania te doprowadziły mnie do pytania o to, kiedy powstaje ludzki organizm, który pozostaje jednym i tym samym przez cały okres rozwoju prenatalnego i postnatalnego. Analizując tę kwestię, korzystałam z dorobku współczesnej embriologii i genetyki. Fakty naukowe interpretowałam przez pryzmat założeń ontologicznych dotyczących tego, czym jest organizm ludzki i jakie są warunki zachowania przez niego tożsamości w czasie.

Biologia sama nie rozstrzyga tych zagadnień. To są szalenie trudne i subtelne problemy filozoficzne. Oczywiście pytania o wartość ludzkiego życia nie dotyczą tylko jego początków. Pojawiają się także na drugim jego krańcu.

Pani deklaruje stanowisko wolne od założeń religijnych. Katoliccy bioetycy wypowiadają się bardzo jednoznacznie.
Jeśli ktoś wie, jak powinno być, to osoby myślące inaczej w najlepszym przypadku postrzega jako błądzące, tkwiące w niewiedzy. Nie ma tu pola do kompromisu. Myślę jednak, że możliwy jest konstruktywny dialog na płaszczyźnie bioetyki regulacyjnej. Obie strony muszą zaakceptować fakt, że żyjemy w społeczeństwie pluralistycznym i państwie demokratycznym. Prawo stanowi zaś ramę określającą warunki i zasady koegzystencji ludzi mających odmienne, często rozbieżne, systemy przekonań moralnych i religijnych.

Prawo powinno zakazywać tego, co powszechnie uznaje się za niedopuszczalne, i pozostawiać każdemu z nas jak największą sferę wolności. Dotyczy to w szczególności kwestii, które mają wpływ na istotne interesy jednostek, z punktu widzenia przyjmowanych przez nie wizji dobrego życia, i co do których różne grupy społeczne mają fundamentalnie odmienne poglądy. Prawo nie może zmuszać istotnej części społeczeństwa do życia wbrew własnym przekonaniom moralnym. A takie byłyby konsekwencje delegalizacji procedury zapłodnienia in vitro. Oczywiście dyskurs religijny w dyskusjach bioetycznych musi być obecny, bo religia jest dla wielu ludzi źródłem wskazań moralnych. Ale etyka prywatna i etyka publiczna to dwa różne poziomy dyskursu, które w państwie demokratycznym nie powinny się mieszać.

Jak pani ocenia polską debatę na tematy bioetyczne, np. o in vitro?
Nie skorzystaliśmy z doświadczeń innych krajów, w szczególności z doświadczeń brytyjskiej komisji, która debatowała nad etycznymi, społecznymi i prawnymi aspektami zapłodnienia in vitro. W Polsce tzw. komisja Gowina obradowała za zamkniętymi drzwiami i opublikowała jedynie raport z gotowymi propozycjami. Nie stała się platformą dialogu publicznego ani edukacji społecznej. Prawdziwa debata jeszcze przed nami.

Czy istnieje niebezpieczeństwo, że badacz z pani dziedziny – podejmując dyskurs publiczny – zacznie być postrzegany jako publicysta? Czy etos czystej nauki nie jest zagrożony?
Takie niebezpieczeństwo istnieje zawsze. Ważne, aby pamiętać o tym, w jakiej roli i w jakim celu zabiera się publicznie głos. Bioetyka nieakademicka jest profesją o wielu twarzach: edukatora, eksperta, doradcy, mediatora, adwokata pacjentów, protektora wartości. Każda z tych ról ma inne wymagania i cele. Dopuszcza inną formę przekazu. Każda wymaga jednak kompetencji, rzetelności intelektualnej i ogromnej odpowiedzialności.

rozmawiała Joanna Podgórska

Dr Joanna Karolina Różyńska – ukończyła prawo, socjologię i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim oraz bioetykę w Union Graduate College – Mount Sinai School of Medicine w Nowym Jorku. Jest autorką książki „Od zygoty do osoby”, współautorką pracy „Świadoma zgoda na udział w eksperymencie medycznym” oraz pracy zbiorowej „Badania naukowe z udziałem ludzi w biomedycynie. Standardy międzynarodowe” (w druku). Przygotowuje „Przewodnik po bioetyce”. Jest sekretarzem Komitetu Bioetycznego przy PAN. Pracowała także w Społecznym Zespole ds. Przygotowania Obywatelskiego Projektu ustawy o zapłodnieniu in vitro. Wykłada na UW, AWF oraz Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Jako prawnik od lat współpracuje z organizacjami pozarządowymi oraz administracją samorządową.

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną