Jak żyć w epoce post-prawdy
Czy jesteśmy skazani na bezradność i rządy post-prawdy?
Bettmann Archive/Getty Images

Czy jesteśmy skazani na bezradność i rządy post-prawdy?

Koń jaki jest, każdy widzi – pisał Benedykt Chmielowski w „Nowych Atenach”, pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej. Równie prosta jest klasyczna definicja prawdy – głosi ona, że prawdziwe jest zdanie, które jest zgodne z rzeczywistością. Czyli z faktami. A fakty, jakie są, każdy widzi.

Ta prosta logika pęka, gdy dowiadujemy się, że rzecznik Białego Domu posługuje się „faktami alternatywnymi”. Czy to oznacza, że po prostu kłamie? Czy też należy przyjąć, że koń, którego widzi, wygląda inaczej niż koń widziany przez politycznych przeciwników? Który koń jest w takim razie prawdziwy?

Te pytania byłyby zasadne, gdyby nie to, że nie miały znaczenia dla Amerykanów, którzy swymi głosami wybrali Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Dla nich fakty alternatywne są faktami autentycznymi, tak jak autentyczny jest Donald Trump. Podobnie jak dla wyznawców koncepcji zamachu smoleńskiego faktami autentycznymi są fakty alternatywne Antoniego Macierewicza.

Witajcie w świecie post-prawdy! To właśnie pojęcie już od jakiegoś czasu toruje sobie drogę do świata polityki i debaty publicznej, by w 2016 r. osiągnąć triumf – redakcja Słownika Oksfordzkiego uznała „post-truth” za słowo roku. Werdykt oksfordczyków rozognił dyskusję zamiast ją uporządkować. Bo do świata, w którym ludzie – również ci sprawujący władzę – kłamią, zdążyliśmy przywyknąć. Jak jednak żyć w epoce, kiedy rozróżnienie na prawdę i kłamstwo dla coraz większych rzesz ludzi ma coraz mniejsze znaczenie, co waży na podejmowanych przez nich wyborach politycznych?

Post-prawda triumfuje, za co winą obarcza się internet, media, polityków, system edukacji, popkulturę, elity. Sprawa jest jednak bardziej złożona: mamy do czynienia z poważniejszą chorobą – kryzysem rzeczywistości. To sytuacja, kiedy odkrywamy, że używane dotychczas pojęcia przestają właściwie opisywać świat, bo ten zmienia się szybciej niż używany na co dzień język. Na dodatek nie ma żadnej pewności co do kierunku tych zmian.

Czy zatem jesteśmy skazani na bezradność i rządy post-prawdy? Jak odzyskać kontrolę nad rzeczywistością? Poszukiwanie odpowiedzi proponujemy rozpocząć od lektury Niezbędnika Inteligenta.

EDWIN BENDYK
kierownik działu nauki POLITYKI

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj