Post-polityka. Mądrość i gniew klaunów
Polityka w dobie post-prawdy jest jak wirus, który łatwo może zabić najdojrzalszy system demokratyczny. Czy są sposoby, by zapobiec jej śmiercionośnemu działaniu?
Jeżeli otwarta debata jest sercem demokratycznego społeczeństwa, to politykę w dobie post-prawdy można bez żadnej przesady porównać do groźnego, wręcz śmiertelnego wirusa.
Mirosław Gryń/Polityka

Jeżeli otwarta debata jest sercem demokratycznego społeczeństwa, to politykę w dobie post-prawdy można bez żadnej przesady porównać do groźnego, wręcz śmiertelnego wirusa.

Kiedy Słownik Oksfordzki ogłosił, że słowem 2016 r. jest post-prawda, nie wywołało to chyba wielkiego zdziwienia. Autorzy artykułu podkreślili, że post-prawda przesunęła się do centrum publicznej debaty z jego marginesów pod wpływem Brexitu i związanej z nim debaty publicznej oraz ostatniej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych zakończonej zwycięstwem Donalda Trumpa. Media określiły go pierwszym prezydentem czasów post-prawdy, ale jej polityka święci triumfy na całym świecie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj