Przyszłość medycyny regeneracyjnej
Nie tylko czas leczy rany
Czy już niedługo uszkodzenia skóry będą się goić szybko i bezproblemowo?
Wyhodowane z ludzkich komórek pasmo naskórka, które można stosować do leczenia bliznowców czy zaburzeń pigmentacji. Metoda opracowana w instytucie dermatologii IDI w Pomezii we Włoszech.
Science Photo Library/EAST NEWS

Wyhodowane z ludzkich komórek pasmo naskórka, które można stosować do leczenia bliznowców czy zaburzeń pigmentacji. Metoda opracowana w instytucie dermatologii IDI w Pomezii we Włoszech.

Organizm człowieka ma ograniczone zdolności regeneracyjne. Zarezerwowane są one właściwie tylko dla dwóch organów: wątroby i skóry. Homo sapiens nie jest zdolny do odtworzenia ręki, nogi czy nawet małego palca. Przyroda pod tym względem nie jest sprawiedliwa. Gąbki, stułbie, meduzy, płazińce (np. znany z lekcji biologii wypławek) regenerują się skuteczniej. Z niewielkiego fragmentu ciała mogą odtworzyć cały organizm. U innych przedstawicieli fauny jest już gorzej. Chociaż stonoga może wyhodować sobie nową kończynę w miejsce utraconej, a jaszczurce zwince odrośnie oderwany ogon – będzie on już zwykle krótszy i gorzej uformowany od pierwotnego.

Ssaki takich zdolności nie mają wcale. Jedynie embriony ludzkie mogą odtwarzać duże części ciała, jeśli ubytek nastąpił na bardzo wczesnym etapie rozwoju. To dzięki temu do badań prenatalnych można pobierać komórki zarodków zwane blastomerami. Również rany płodów goją się bez pozostawiania śladów w postaci blizny. Zatem człowiek ma zdolności regeneracyjne, tyle tylko, że z czasem większość traci.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj