Krzysztof Burnetko
17 stycznia 2012

DZIEŃ 4: Narciarska mekka u stóp Matterhornu

Hat-trick Zermatt

Mało która stacja zimowa może poszczycić się trzykrotnym zdobyciem lauru „The best ski area in the Alps for alpine skiing”, nadawanego przez ceniony za niezależność „Narciarski Przewodnik ADAC”. Po dwóch dniach spędzonych na trasach Zermatt mogę potwierdzić: tytuł jest w pełni zasłużony.

Bo, jak tu już wspominałem, jeżdżąc na nartach u stóp Matterhorn ma się tylko jeden problem: co chwilę człowiek chce się zatrzymać, by z różnych miejsc podziwiać tę piękną górę…

O randze wyróżnienia ADAC świadczy choćby i to, że do walki o nie staje aż 1500 stacji wszystkich krajów alpejskich! Wedle „Przewodnika” (nazywanego „narciarską Biblią”), „różnorodność stoków w Zermatt i Cervinii (czyli po włoskiej stronie masywu) sprawia, że stacja jest w pełni warta swojej ceny: zarówno dla narciarzy, jak snowboardzistów, pasjonatów freeride’u i jazdy po muldach, a także… miłośników słońca”.

Faktycznie, Zermatt/Cervinia to 350 km przygotowanych tras – i to o każdym  stopniu trudności – zimą oraz 21 km w pozostałych porach roku (z latem włącznie) na lodowcu Theodul. Co więcej, wszystkie regiony narciarskie stacji są z sobą połączone kolejkami, więc w każdy jej zakątek można dotrzeć na nartach.

Rano rozpocząłem zatem wyprawę od wyjazdu podziemną kolejką z centrum Zermatt na Sunnegga, poczym krzesełkami i koleją linową wyjechałem na Rothorn, czyli ponad 3100 m n.p.m. Rozpościera się stamtąd przepiękny widok i na samą wioskę otaczające je pasma (z 29 czterotysięcznikami z, oczywiście, Matterhornem włącznie). Jest też do wyboru kilka możliwości zjazdu – pełną paletą tras: od niebieskiej, przez czerwoną po czarną (można też próbować jazdy off piste, ale ten obszar stoków freeride’owych uchodzi akurat za szczególnie lawiniasty). Choć w górnych partiach (powyżej linii lasu) silnie wiało, jazda była przednia – choćby z racji jakości śniegu na tej wysokości (to zresztą cecha wszystkich wyżej położonych tras Zermatt). Niżej, w leśnych przecinkach nartostrady były dobrze przygotowane (łącznie z czarną, miejscami faktycznie wymagającą, wzdłuż krzesełek Patrullavre). Skądinąd już wtedy mogłem się przekonać, że mitem jest częste w Polsce przekonanie, że w szwajcarskie wyciągi są przestarzałe: wolniejsze i mniej wygodne niż we Włoszech, Austrii czy Francji. Otóż w Zermatt w ostatnich latach wymieniono praktycznie wszystkie instalacje (naturalnie oprócz kultowej, ponad 100-letniej, Gornergratbahn)! Przy okazji zadbano o takie choćby detale, jak pojemniki z… chusteczkami higienicznymi przy dolnych stacjach J.

Z Rothorn można zatem na powrót zjechać do doliny, albo też przedostać się właśnie do jednej z kilku pośrednich stacji Gornergratbahn. Kolejka ta w chwili swego powstania (w roku 1898) była cudem inżynierii – i jako pierwsza w Szwajcarii kolej elektryczna, i z racji wysokości, na którą dociera – 3089 m n.p.m. Podróż z doliny trwa 33 minuty, a kolej – co ważne: nie biegnąca tunelem – działa przez okrągły rok. A powyżej górnej stacji (na 3100 m n.p.m.) znajduje się hotel (z 44 łóżkami)… 

Z Gornergrat wiodą kolejne szerokie (znowu ze śniegiem świetnej jakości) niebieskie i czerwone trasy. Przy jednej z nich, na ok. 2800 m n.p.m., wybudowano „wioskę” kilku igloo – w której można spędzić noc w „pokojach” dwu- lub wieloosobowych. Temperatura wewnątrz igloo wynosi zawsze 0 stopni Celsjusza – niezależnie od tego, jaki mróz panuje na zewnątrz.

A przez Riffelalp (gdzie w kilku drewnianych domkach starej pasterskiej osady serwuje się dziś przednie regionalne potrawy) można zjechać do Furi – pośredniej stacji gondolek Matterhorn Express (kolejnego dowodu na nowoczesność wyciągów Zermatt). Można nimi w niespełna 20 minut (albo też koleją linową) dotrzeć na Matterhorn Glacier Paradise – a więc m.in. na wspomniany „całoroczny” Theodulletscher bądź przedostać się na stronę włoską. Bo przejechaliśmy przecież dopiero połowę z tras stacji J.

O reszcie zatem ( w tym wizycie w Pałacu Lodowym oraz na najwyższym dostępnym koleją linową miejscu w Europie) – w następnej relacji.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną