Połamali pióra- RYMOLIRYKTANDO napisane
Połamali pióra- RYMOLIRYKTANDO napisane!
W sobotę, 19 listopada, w warszawskiej Fabryce Trzciny odbyło się Rymoliryktando, czyli ogólnopolskie dyktando, którego autorem i inicjatorem był Łukasz L.U.C Rostkowski. Z dyktandem czytanym na żywo przez artystę na miejscu imprezy zmierzyło się ok. 200 osób. Oprócz tego każdy kto popołudniu słuchał Program 1 Polskiego Radia lub oglądał TVN24 i podjął próbę napisania dyktanda może obecnie sprawdzić wyniki na stronie wydarzenia www.rymoliryktando.pl. Nagrodę - RYMOLIRYLAURA – zdobył Jan Chwalewski, zdobywca tytułu Mistrza Polskiej Ortografii 2009.
Polityka

Polityka

Polityka

Polityka

Rymoliryktando w zamyśle L.U.Ca miało być minifestiwalem słowa. Stąd też wydarzenie, którego współorganizatorem było Narodowe Centrum Kultury, składało się z trzech części. Pierwszą z nich było dyktando zatytułowane „Słówskazaniecna” rymowane na żywo przez L.U.C-a. Swoim tekstem L.U.C udowodnił, że polszczyzna jest niezwykle plastyczna i posiada ogromne możliwości słowotwórcze. Artysta przewidział dla uczestników liczne utrudnienia rodem z gier komputerowych oraz ortograficzne kruczki. Drugim elementem wydarzenia, stanowiącym jego merytoryczną część, były panele językowe. W ramach pierwszej  debaty pt. "Ile ważą słowa” zgromadzeni mieli okazję posłuchać niezwykle ciekawej wymiany poglądów specjalistów i dziennikarzy, którzy na co dzień obcują ze słowem mówionym i pisanym. Dyskusja dotyczyła odpowiedzialności za słowo w mediach, a gośćmi dr Katarzyny Kłosińskiej, byli profesor Jerzy Bralczyk, kulturoznawca Mirosław Pęczak, dyrektor Programu 1 Polskiego Radia Kamil Dąbrowa oraz dziennikarz radiowej TRÓJKI Krystian Hanke. Druga debata "Jak warzą słowa" prowadzona przez Bartka Chacińskiego, dziennikarza i publicystę, była rozmową z artystami o kreacji słowa, czyli tworzeniu tekstów artystycznych. Padały pytania m.in. o to: „kiedy tworzą?”, „jak tworzą”, „co powstaje najpierw- tekst czy bit?”. Ostatnim elementem Rymoliryktanda był koncert opatrzony hasłem "Jak słowo daję", w ramach którego polscy tekściarze i wokaliści recytowali teksty do współczesnej muzyki. Obok L.U.C-a i Abradaba wystąpili m.in. Magda Umer, Stanisław Soyka czy znany z futurystycznych recytacji zespół Trzeci Wymiar. Do drugiego etapu dyktanda zakwalifikowało się 37 osób, przy czym nikomu z piszących nie udało się napisać tekstu bezbłędnie. Najlepsza praca pierwszego etapu miała 10 błędów. W dogrywce wyróżnieni mieli okazję zmierzyć się tekstem dr Katarzyny Kłosińskiej. Po dogrywce jury w skład którego weszli m.in.: dr Katarzyna Kłosińska (Rada Języka Polskiego), Krzysztof Dudek (Narodowe Centrum Kultury), L.U.C wyłoniło zwycięzców.  

Nagroda Główna: Jan Chwalewski
Nagroda- Miejsce Drugie: Aleksandra Postek
Nagroda- Miejsce Trzecie: Aleksandra Synowiec
Siedmiu wyróżnionych:
Robert Biskupski
Katarzyna Cackowska
Krzysztof Dudzik
Anna Roszman
Magdalena Niedziałek
Monika Fiodorów
Zuzanna Mączyńska

DYKTANDO L.U.Ca

SŁÓWSKAZANIECNA 

Doprawdy,
miriady, hordy, nawet może hiperotchłań dni,
wprzód krzta szyku fraz chłonie mnie jak tłuszcze grill,
jak do brudu muchy mordę, jak PKP do podłużnych chwil –
tak ja garnę się do sylab, by w bój bujać je jak Egipcjan Nil.
Ci porządni, tamci superżądni – ubóstwiają blichtr,
a mnie uciechą rymu kształt i trzon, i entourage, i
jak hojne Mazowsze ma zorzę, co lśni –
tak jawnie ja w niebłahym worze
chyżo wożę słowa w sobie jak uncję krwi.
Kiwi ma miąższ, żądło wąż, a ja mój wzorzec
obietnic hardych z glin;
kto łamie je wciąż, tego do Zbąszynka wożę,
by strzygł wyżłom i kszykom brwi –
bo jakżeby to tak lekceważyć je niby prukwy strużki drwin.
Tembr słów jest mi droższy niż kanclerza kwit,
niż w piłce gole Citki i Baby-Jagi mit –
jak nitki krwi tkwi mi w żyłach to, jak w świni kwik,
jak po ujściu z babci bibki bitki w żołądku i naleśnik.   
Słowo wielokrotnie to sto stempli głębi;
żonglerzy gębą mielą, jak metrampaże łamią je od ręki.
Nie jestem Arielu bielą, pruję je też, lecz głównie do bitu pętli, rzadko by inni z rozczarowania więdli.
Niedotrzymywanie słów jak uryny
stęchły kwas w sobie kłębi,
inkoherencja świerzbi jak trąd bloki – gnębi to mnie, mdli.
Swe hasła waż więc jak hantle, bo to hopsztośne pręgi –
Tara Jerzy, myśląc tak i żnąc raz pszenżyto wszerz, zauważył naraz dwa marsjańskie kręgi.  
Tedy ufolud wyszedłszy zza chaszczy, mając dres kresz, rzekł im przez wytrzeszczone szczęki:
– Dziczejecie i dziczejecie,
fastfood, metatonii bełkot, chędożenia jęki.
Gzicie się i pniecie, lecz tylko słowności smak
i miłości znawstwo różnią was od innych wędlin.
Strzeżcie słów jak stróż bitego BMW! Nie dziczejcieżże! 

DYKTANDO PANI DR KŁOSIŃSKIEJ
Arcykoszmary niby-półbożka 
Zmorzony (a jeszcze przed półgodziną superrześki) po ponadtrzyićwierćgodzinnej przebieżce haski hodowca psów husky, pół charcząc, pół rzężąc, padł zmożony snem na przyprószoną okruszkami biało prążkowaną megakarimatę rozłożoną na gołoborzu przy białokwietnej, obfitej rzeżusze. Ledwo wpadł w objęcia Morfeusza, a już ujrzał chór hurys hurmą piejący w churale niby-chorały. Rozmarzył się, oj, rozmarzył, ale wnet usłyszał głos swojego superego: „Ty heretyku! Wymaż z pamięci te bezeceństwa, bo inaczej, dalibóg!, skażę cię na hipermęki z rąk babochłopa herod-baby – tak cię ukarzę!”. Strwożony hażanin wypił haustem półkwaterek ohydnego zajzajeru i wpółsflaczały na powrót padł na pseudołoże i  w okamgnieniu zasnął. Tym razem śniło mu się, że ćwiczy w Ad-Dauże [popr. też: Ad-Dausze] hatha-jogę, by wypłukać z krwiobiegu niebetaaktywne beta-blokery i nie musieć handryczyć się z cierpiącą na nieustanną chandrę podstarzałą beksą-lalą, z którą niechybnie miał się chajtnąć.  Naraz poczuł nieodparty ultrażal do tego łez padołu za horror, który przydarzył się jemu – niebiesko- i pięknookiemu cherubowi: gdzież tej gruboskórnej eksżonie motorniczego dwudziestkipiątki, umiejącej jedynie prużyć ryż, do, co prawda, psubrata i oczajduszy, ale jednak półbożka! Ocknąwszy się, jeszcze ćwierćprzytomny, żachnął się na swą niedolę: nasamprzód ją zelżył, czym przynajmniej sprawił, że gniew zelżał, a potem znów położył swą rzyć na swym quasi-piernacie.

Przygotowała Katarzyna Kłosińska

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj