Znienawidzeni i bezwzględni. Z kart bezpieki 1944–56
W latach 1944–56 władza komunistyczna w Polsce wspierała się na trzech filarach: partii, wojsku i tzw. bezpiece, czyli policji politycznej. Jeden pracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przypadał na ok. 80 Polaków. Kontrola i zastraszanie miały umożliwić zbudowanie systemu totalitarnego.
Brama więzienia mokotowskiego (ul. Rakowiecka w Warszawie), gdzie przetrzymywano wielu więźniów politycznych. Na fotografii: zwolnieni na mocy amnestii z 22 lutego 1947 r.; spirala stalinowskiego terroru dopiero sie rozkręcała.
PAP

Brama więzienia mokotowskiego (ul. Rakowiecka w Warszawie), gdzie przetrzymywano wielu więźniów politycznych. Na fotografii: zwolnieni na mocy amnestii z 22 lutego 1947 r.; spirala stalinowskiego terroru dopiero sie rozkręcała.

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego.

Urząd Bezpieczeństwa Publicznego był najważniejszym segmentem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (istniejącego w latach 1945–54), w którego skład wchodziły ponadto: policja porządkowo-kryminalna (nazwana Milicją Obywatelską), jednostki wojskowe przeznaczone do walki z partyzantką antykomunistyczną (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego), a także Wojska Ochrony Pogranicza oraz Straż Przemysłowa. W gestii ministerstwa pozostawał zarząd nad więzieniami i obozami pracy przymusowej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj