Kwaterunek: izba wielofunkcyjna
Nowe mieszkanie dla przodowników pracy na MDM w Warszawie, 1955 r.
Zbyszko Siemaszko/Forum

Nowe mieszkanie dla przodowników pracy na MDM w Warszawie, 1955 r.

Bohaterka „Ósmego dnia tygodnia” Marka Hłaski gnieździła się w klitce wraz z ojcem, chorą matką, bratem pijakiem i dokwaterowanym robotnikiem. Miejsca było mało, dziewczyna nie mogła znaleźć w domu spokojnego kąta, próbowała więc stale przebywać poza nim. Uciekała do kuchni, która „była mała i ciasna, mnóstwo miejsca zajmowały łóżka. Na jednym z nich spał jej brat - Grzegorz, na drugim monter warszawskiej gazowni, Zawadzki; mieszkał z nimi od czterdziestego piątego roku i wciąż oczekiwał na mieszkanie”.

Po wojnie do użytku nie nadawała się ponad 1/3, a może nawet połowa izb mieszkalnych. W 1945 r. na każdą, która przetrwała, statystycznie przypadało nieco ponad 5 osób. Wielu ludzi gnieździło się w ruinach. Małe dzieci przywiązywano sznurami do łóżek, by nie zbliżyły się na skraj rumowisk.

W tej sytuacji już w 1944 r. stosownym dekretem powołano komisje mieszkaniowe. Ustalono przydział „przestrzeni mieszkalnej” przysługującej jednemu lokatorowi (zależnie od zawodu), a gminom stworzono możliwość dokwaterowywania kolejnych osób do „niedoludnionych” mieszkań.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj