Yin Yang pop
Dominująca wcześniej „czerwona kultura” sławiąca proletariat i rewolucję, choć nadal obecna, zaczęła ustępować zarówno zagranicznym nowościom, jak i potrzebie odkrywania własnej spuścizny cywilizacyjnej.
Popularna wokalistka Peng Liyuan podczas obchodów 80. rocznicy powstania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.
Xinhua / eyevine/EAST NEWS

Popularna wokalistka Peng Liyuan podczas obchodów 80. rocznicy powstania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

EKLEKTYZM NADER WIDOCZNY. Wiele starożytnych elementów cywilizacji chińskiej nie tylko przetrwało, ale nadal kształtuje świat idei Chińczyków, jak np. dualizm yin i yang. Myślenie tymi kategoriami nie wskazuje, który element jest nadrzędny, gdyż oba elementy są konieczne dla utrzymywania harmonii oraz generowania zmian. Wzajemne przenikanie się różnych sfer, ale przy jednoczesnym trwaniu umożliwiają istnienie harmonijnego układu kulturowego. Skutkuje to synkretycznym łączeniem różnych elementów i niezwykłą eklektycznością kultury chińskiej, co w kulturze masowej jest aż nazbyt widoczne.

Po pierwsze, pociąga to za sobą brak umiejętności rozróżnienia poziomów kultury, zwłaszcza importowanej z Zachodu, gdy amerykańska popkultura uznawana jest za wysoką na równi z europejską muzyką klasyczną. Po drugie, odmienne elementy mogą się ze sobą łączyć, tworząc nową jakość. Dlatego też przeciętny Chińczyk oglądający film kung fu w estetyce pełnej różu „Baśni tysiąca i jednej nocy” nie uzna tego za kicz. Gigantyczny rynek chiński jest w stanie wszystko wchłonąć i zasymilować. Stąd nie powinny dziwić znane piosenki angielskie, rosyjskie (chińska wersja „Podmoskiewskich wieczorów” była nawet publicznie śpiewana przez prezydenta Hu Jintao) czy indyjskie śpiewane po mandaryńsku. Dość powiedzieć, że do choreografii musicalu z muzyką szwedzkiej grupy ABBA pt.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj