Chińczycy trzymają się mocno
Jerzy Baczyński
Michał Mutor/Agencja Gazeta

Jerzy Baczyński

Nie można nie zacząć tej opowieści od jednej z najsłynniejszych fraz w polskiej literaturze:

„Cóż tam, panie, w polityce?
Chińcyki trzymają się mocno!?”.

Premiera „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, który to dramat zaczyna się cytowanymi słowami, odbyła się w 1901 r. Po ponad stu latach odpowiedź brzmiałaby: trzymają się coraz mocniej. Na przełomie XX i XXI w. byłe starożytne cesarstwo, potem słaba republika, wreszcie bastion koszarowego komunizmu, mocny militarnie, ale ubogi gospodarczo i cywilizacyjnie – przemienił się w drugie mocarstwo świata. Z Chinami liczą się wszyscy, widzimy Chińczyków w G20 i w ścisłej czołówce medalistów olimpijskich, w kosmosie i w chińskim centrum handlowym w podwarszawskiej Wólce Kosowskiej, w zarządach wielkich korporacji (do niedawna) zachodnich i wśród noblistów, wśród studentów najlepszych uczelni amerykańskich i na estradach świata.

Chiny zaciekawiają: jak wolny rynek jest tam godzony z rządami monopartii, ale i nie­pokoją: wysokimi społecznymi kosztami modernizacji i stosunkiem do wolności obywatelskich.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj