Europa w stylu empire
Empire nosi odcisk woli Napoleona, by oprawić wielkość własną i Francji w kapiące od złota ramy.
Wszystko z mahoniu, wszystko aż kapie od brązu, nadmiaru okuć, antab, orłów i lwów.
Photo 12/BEW

Wszystko z mahoniu, wszystko aż kapie od brązu, nadmiaru okuć, antab, orłów i lwów.

Ożeniony z prostotą. W „Życiu polskim XIX wieku” Stanisław Wasylewski tak ujął istotę empire’u: „Wielki przepych ożeniony z celowością i prostotą. Papuzie barwy zastępuje złoto i biel. Smukłe fotele, stoliczki na wysokich ptasich jakby nóżkach, zgrabne, kuszące kozetki – »szeptaczki«. Wszystko z mahoniu, wszystko aż kapie od brązu, nadmiaru okuć, antab, orłów cesarsko-rzymskich i lwów. W liniach wiernie klasycznych. Zachwycające, lekkie i zwinne, bo obracające się zwierciadło zmusza przeglądających się do uśmiechu. Fotel – ileż lotniejszy od późniejszego, ciężkiego »fatersztulu« biedermeiera – wybity karmazynowym adamaszkiem, przesycony złocistymi esami-floresami, które pokornie okalają cyfrę uzurpatora N w wypukłym hafcie. Przewiele kobiet miało ją wyrytą w swych sercach, jedna Maria Walewska skosztowała... doustnie. Gdy usiądziesz w fotelu empirowym wspartym na masywnych lwich nóżkach, dotykasz dłonią nagiej piersi kariatydy, niewolnicy egipskiej, która ci życzy wygodnej, ale krótkiej drzemki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj