Ugoda z Rosją. Lojalny obywatel
Zwątpienie w sens powstań wiodło niektórych do koncepcji ułożenia spraw z Rosją na wzór galicyjskiej autonomii. Nie chodzi tu o wynarodowionych renegatów, ale zwolenników politycznej wizji ugody.
„W Saskim Ogrodzie”, obraz Artura Grottgera z 1863 r.
Piotr Ligier/Muzeum Narodowe w Warszawie

„W Saskim Ogrodzie”, obraz Artura Grottgera z 1863 r.

POPOWSTANIOWY SZOK POZNAWCZY. Nie sposób zrozumieć atmosfery popowstaniowej bez uświadomienia sobie szoku, jaki przeżywali świadomi i zaangażowani społecznie Polacy, kiedy patrzyli na stan spraw po 1863 r. w części ziem polskich, należących do państwa rosyjskiego. Termin szok poznawczy – nieznany wówczas, a upowszechniony dopiero przez rozwój psychologii na przełomie XIX i XX w. – wydaje się właściwym pojęciem umożliwiającym opisanie ówczesnej rzeczywistości. Na ten szok składało się zarówno przerażenie i strach z powodu represji, jak i bezsilna rozpacz z powodu świadomego, a skutecznego niszczenia polskości. Same represje można skatalogować. Ale jak opisać psychiczne konsekwencje ponad 500 publicznych egzekucji. Jak podsumować to, co działo się w głowach i duszach 70 tys. osób, które przeszły przez więzienia; co przeżywały i myślały ich rodziny? Co się stało w myśleniu 2,5 tys. osób, które skazano na katorgę, gdzie fizyczne dręczenie więźniów było regulaminową praktyką? Jak przeżyli to ich bliscy i sąsiedzi? A 8 tys. mężczyzn wcielonych do okrutnych tzw. rot aresztanckich? A deportowani na Syberię, a wyrzuceni z pracy urzędnicy? A 3,5 tys. rodzin szlacheckich, którym odebrano za udział w powstaniu majątki i wyrzucono z rodzinnych domów?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj