Obowiązek nauki
Funkcjonujący w społeczności żydowskiej etos mędrca można porównać do etosu rycerza w średniowiecznej Europie. Wydanie córki za uczącego się, obiecującego młodzieńca było zaszczytem, a za uczonego rabina – prawdziwym szczęściem.
W domu nauki - drzeworyt z 1695 r.
Ullstein Bild/BEW

W domu nauki - drzeworyt z 1695 r.

Studiowanie Prawa. „Kto się nie uczy, godzien jest śmierci”! – orzekł Hillel I, zwany też Hillelem Starszym lub Babilończykiem, uczony żydowski, który żył na przełomie er. Należał do niewielkiej grupy mędrców niezwykle zasłużonych dla historii i tożsamości Żydów, którzy – zgodnie z tradycją – ocalili Prawo Ustne od zapomnienia i przekazali je następnym pokoleniom. Z jego zdaniem liczono się przez wszystkie późniejsze wieki.

Każdy Żyd miał więc obowiązek studiowania Prawa. Owo studiowanie, podobnie jak i nauczanie zajmowały w kulturze żydowskiej wyjątkowe miejsce. Ich przedmiotem było przede wszystkim Prawo (Tora), dane Żydom przez Boga, obejmujące Prawo Pisane (Tora sze-bi-­chtaw) zawarte w Biblii Hebrajskiej (TaNaCh), będącej Świętą Księgą judaizmu, ale też późniejsza jej interpretacja, komentarze i orzeczenia uczonych, określane mianem Tory Ustnej lub Prawa Ustnego (Tora sze-be-al-pe).

Pozbawieni własnej siedziby narodowej, a co ważniejsze – centrum duchowego, jakie dawniej stanowiła Świątynia Jerozolimska zburzona przez Rzymian w 70 r. n.e., Żydzi znaleźli oparcie właśnie w Świętej Księdze i prowadzonych nad nią studiach. Uczeni skupieni w akademiach talmudycznych, uważając, że ich najważniejszym zadaniem jest ocalenie wiary, podjęli prace nad uporządkowaniem i systematyzacją spuścizny literackiej poprzednich pokoleń.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj