Wspólnota ziemi i krwi
Polityka społeczna III Rzeszy była ściśle sprzęgnięta z jej ideologią, programem przebudowy zatomizowanych mas w zdyscyplinowany organizm realizujący historyczne przeznaczenie „rasy panów”.
Na pokładzie statku „Robert Ley”, w ramach zbiorowego wypoczynku organizowanego przez Siłę przez Radość (KDF), kwiecień 1939 r.
Ullstein Bild/BEW

Na pokładzie statku „Robert Ley”, w ramach zbiorowego wypoczynku organizowanego przez Siłę przez Radość (KDF), kwiecień 1939 r.

Pamięć sukcesów. Co jakiś czas niemiecką lub austriacką opinią publiczną wstrząsają wypowiedzi o tym, że w III Rzeszy nie wszystko było złe, że rząd Hitlera budował autostrady i poradził sobie z bezrobociem. Zazwyczaj wywołują niesmak i oburzenie, a ich autorzy szybko wycofują się w sferę historycznej poprawności. Oceny te – podobnie jak sentyment Polaków do czasów Edwarda Gierka – mają wszakże pewne oparcie w faktach, które nie mogą wymazać ani usprawiedliwić zbrodni nazistów, ale pomagają zrozumieć, dlaczego mogli oni tak długo cieszyć się poparciem Niemców.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj