Akceptacja, sprzeciw, opór
Polakom niezwykle trudno jest zrozumieć warunki, w jakich przyszło działać nielicznym przeciwnikom nazistów.
Monachijscy studenci z Białej Róży: Christoph Probst, Sophie Scholl, Hans Scholl, 1942 r.
Rue des Archives/Tallandier

Monachijscy studenci z Białej Róży: Christoph Probst, Sophie Scholl, Hans Scholl, 1942 r.

Co było wbrew? Na obszarze dzisiejszej Polski znajdują się dwa miejsca związane z dziejami niemieckiej opozycji antyhitlerowskiej: Wilczy Szaniec k.Kętrzyna, miejsce nieudanego zamachu na wodza Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera 20 lipca 1944 r., oraz Krzyżowa, niewielka wieś oddalona 60 km od Wrocławia, miejsce spotkań grupy przyjaciół tzw. Kręgu z Krzyżowej. Nie są to miejscowości anonimowe. Zwłaszcza Krzyżowa ma wyraźne miejsce w świadomości polskiej jako miejsce tzw. Mszy Pojednania z udziałem polskiego premiera Tadeusza Mazowieckiego i niemieckiego kanclerza Helmuta Kohla w listopadzie 1989 r. Ale co Polacy wiedzą o opozycji antyhitlerowskiej? Jak ją postrzegają? Posty pod nielicznymi artykułami na ten temat, które ukazały się w ostatnich latach, pokazują, że i wiedza, i chęć zrozumienia są wyjątkowo małe. Często podważa się zasadność mówienia o istnieniu jakiegokolwiek niemieckiego oporu przeciw Hitlerowi.

Mamy zakodowane całkiem inne rozumienie oporu, opozycji czy sprzeciwu społecznego, wynikające z naszego doświadczenia walki z nazizmem i komunizmem. Niemcy musieli stawić opór własnemu państwu, sprzeciwić się jego wybranym w wolnych wyborach władzom najwyższym, wystąpić przeciw własnemu narodowi. Reżim nazistowski konsekwentnie zwalczał nie tylko aktywne przejawy opozycji, surowo karał także wszelkie dyskusje o charakterze opozycyjnym, traktując je jako ogromne zagrożenie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj