Przegrani zwycięzcy Wielkiej Wojny
Epicentrum wstrząsów
Wojna przeobraziła Europę nie tylko pod względem politycznym. Być może o wiele istotniejsze było wielkie przeobrażenie kulturowe i duchowe Europejczyków.
Otwarcie pierwszych międzynarodowych Targów Dada, Berlin, 5 lipca 1920 r.
Ullstein Bild

Otwarcie pierwszych międzynarodowych Targów Dada, Berlin, 5 lipca 1920 r.

Berliński kabaret, lata 30.
Ullstein Bild

Berliński kabaret, lata 30.

Berliński kabaret, lata 30.
Ullstein Bild

Berliński kabaret, lata 30.

Europa radykałów: naziści wywożą komunistę, Chemnitz, marzec 1933 r.
Ullstein Bild

Europa radykałów: naziści wywożą komunistę, Chemnitz, marzec 1933 r.

Pyrrusowe zwycięstwo.

Największym paradoksem pierwszej wojny światowej było to, że z perspektywy czasu jej zwycięzcy tę wojnę przegrali. Francja utraciła rolę czołowego mocarstwa w Europie. Włochy – mimo korzyści terytorialnych – do rangi rzeczywistego mocarstwa nie awansowały. Wielka Brytania szybko zaczęła tracić globalne wpływy na rzecz Ameryki, której wszystkie mocarstwa europejskie stały się dłużnikami. (Brytyjski historyk Niall Ferguson twierdzi, że w 1914 r. Anglia powinna była Niemcom wilhelmińskim pozostawić kontynent europejski, w ten sposób – bez dwóch wojen, bez Stalina i Hitlera – mielibyśmy, co mamy, Kaiser’s European Union, wilhelmińską UE, a Brytyjczycy utrzymaliby swe światowe imperium). Zwycięstwo Ententy na Zachodzie w 1918 r. okazało się pyrrusowe.

Pesymizm kulturowy.

Wielka Wojna uruchomiła rewolucyjny rozwój techniki. Towarzyszyło temu paradoksalne załamanie wiary w postęp. Najjaskrawszym przejawem pesymizmu kulturowego był pisany w czasie wojny „Zmierzch Zachodu” Oswalda Spenglera i apokaliptyczne wizje wielu artystów. Sypie się gmach mieszczańskich systemów wartości i ideologicznej dominacji w kulturze – przymiotnik burżuazyjny staje się stygmatem. Wykształcone mieszczaństwo traci na znaczeniu (w Polsce inteligencja postszlachecka), które sobie wypracowało od Oświecenia.

Wojna okazała się wielką cezurą w dziejach europejskiej myśli i kultury. Już przed wojną zaczęła się pod wpływem Nietzschego krytyka cywilizacji, ale to była moda. Dopiero teraz nastąpił wybuch i intelektualnej, i artystycznej awangardy. Nihilizm szedł w parze z irracjonalizmem nowych ideologii masowych, faszystowskiej i komunistycznej – świeckiego opium dla ludu. Rezultatem wojny jest brutalizacja ideologii formułowanych przez weteranów – nihilizm, cynizm, posłannic­two rasowe i klasowe jako ekspresja mentalności frontowej. Europa wpadła w wiek skrajności, jak to nazwał Eric Hobsbawm.

Stosunek do wojny.

Do dziś Europa nie ma jednej formuły na I wojnę światową – stwierdza Heinrich August Winkler w „Historii Zachodu”. Zresztą nie było jednego doświadczenia wojennego. Żołnierze doświadczali jej inaczej niż cywile. Mężczyźni inaczej niż kobiety. Narody, które wojnie zawdzięczają od dawna wytęsknioną niepodległość, jak Polacy, Czesi czy Finowie, patrzą na I wojnę inaczej niż Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy, którzy przede wszystkim pamiętają potworne wykrwawianie się w okopach wojny pozycyjnej na zachodzie (o czym w kolejnych artykułach).

Poza materialnymi zniszczeniami wojna spowodowała kryzys wszelkich autorytetów. Obaliła monarchie, ale podważyła także zaufanie do parlamentów. W większości państw biorących udział w wojnie demokracja przedstawicielska traciła akceptację. W latach 1914–17 austriacki Reichsrat nie zebrał się ani razu. A francuski parlament – tylko w tajemnicy. Parlament włoski się zbierał, ale nie miał prawa wypowiadać się w sprawach wojny i budżetu. W Niemczech kierownictwo Rzeszy przeszło w ręce sztabu generalnego, cesarz był figurantem, Reichstag bez znaczenia, a instytucje państwowe obwiniano za braki w zaopatrzeniu, drożyznę i czarny handel. Cenzura podsycała plotki, a wymiar sprawiedliwości był propaństwowo stronniczy…

Najbardziej niebezpieczny był spadek zaufania do stabilności pieniądza. We wszystkich państwach uczestniczących w wojnie szybko rosło zadłużenie. Europejskie mocarstwa zachodnie mogły swe wysiłki wojenne finansować kredytami zaciąganymi w USA (obawy o wypłacalność wierzycieli mogły być powodem, dlaczego prezydent Wilson, wchodząc do wojny, nie spotkał się w kraju z większym oporem). Czekając na zwycięstwo, wszystkie rządy rozpisywały obligacje wojenne, w Niemczech faktycznie zerwano z pokryciem marki w złocie, uruchamiając inflację. Teraz pożyczka wojenna mogła już być spłacona wyłącznie przez reparacje wojenne ze strony pokonanej Ententy – tymczasem stało się odwrotnie. Jedynie brytyjski funt utrzymał parytet złota.

W wyniku niemieckiej wojny podwodnej i blokady Niemiec przez Ententę faktycznie upaństwowiony został handel zagraniczny, co było krokiem w kierunku „kapitalizmu zorganizowanego” i „socjalizmu państwowego”. We wszystkich państwach zaangażowanych w wojnę państwo żelazną ręką ingeruje w gospodarkę. Wojna zmienia kapitalizm. Zmienia również organizacje robotnicze i związki zawodowe.

Rozsypane normy.

Wraz z mieszczaństwem rozsypują się normy mieszczańskiego życia. Gwałty na kobietach i mordowanie tysięcy cywili w belgijskim Lou­vain przez żołnierzy niemieckich było przejawem padania granic cywilizowanych norm. Węgrzy we wrześniu 1914 r. zamordowali tysiąc Serbów. W kwietniu 1915 r. pod Ypres zastosowano gaz. W Rosji deportowano na wschód tysiące Polaków, Łotyszy, a w Turcji w trakcie deportacji Ormian popełniono na nich ludobójstwo…

To były nowe wymiary wojny. Serbskie okrucieństwa w czasie poprzednich wojen bałkańskich uznawano jeszcze za przejaw orientalnej mentalności. Teraz okazało się, że do tego samego zdolni są ludzie Zachodu.

Wojna toczyła się z zimną zawziętością – opisaną potem przez Zweiga, Renna, Jungera, Celine’a, d’Annunzio, Malapartego. Młody niemiecki malarz ekspresjonista Franz Marc w eseju „Tajemna Europa” notował w listopadzie 1914 r., że nacjonalistyczne hasła to stek kłamstw. Ale wojna ma głębszy sens: „W tej wojnie nie walczą, jak to napisano w gazetach i co nam wmawiają panowie politycy, mocarstwa centralne z wrogiem zewnętrznym, a także nie jedna rasa z drugą, bo ta Wielka Wojna jest europejską wojną domową, wojną z wewnętrznym, niewidzialnym wrogiem europejskiego ducha”. Wierzył w jej sens. Półtora roku później zginął pod Verdun.

Cztery rodzaje załamania.

Wojna spowodowała w Europie trzy rodzaje załamania, pisze Winkler w „Dziejach Zachodu”. Po pierwsze: narodowo-rewolucyjny rozpad trzech wielonarodowych imperiów: rosyjskiego, habsburskiego i otomańskiego, z których odrodziło się tylko jedno – jako ZSRR. Po drugie: przełom społeczno-­rewolucyjny, z których jeden – bolszewicki – utrzymał się dłużej, do upadku komunizmu w 1989 r. Po trzecie: przemiany ustrojowe w Niemczech – upadek monarchii i utworzenie republiki, przy zachowaniu poprzedniej struktury społecznej.

Dodajmy czwarte załamanie: rozkwit na ruinach kultury mieszczańskiej awangardy i kultury masowej łatwo degradowanej do roli nośnika nowych, masowych ideologii. Wielka Wojna przeorała nie tylko polityczną mapę Europy, ale także ład społeczny, wzorce kultury i kodeksy moralne. Metafizyka tradycyjnych wyznań chrześcijańskich otrzymała potężnych konkurentów – w postaci totalitarnych ideologii klasy i rasy. Po wojnie komunizm i nazizm łudziły prostą drogą do raju, który był jakoby na wyciągnięcie ręki tu, na ziemi; wystarczyło obalić kapitalizm i zlikwidować wyzyskiwaczy. Albo – zerwać łańcuchy Traktatu Wersalskiego i dokończyć to, co niemal udało się w Wielkiej Wojnie, gdyby nie żydowsko-bolszewicki cios w plecy zadany niezwyciężonej jakoby w polu armii niemieckiej.

Metafizyka wojny.

Trauma wojenna wytworzyła w europejskiej kulturze swoistą metafizykę wojny. Jedni – jak Ernst Jünger, Louis-Ferdinand Celine, Izaak Babel, a w Polsce Stanisław Rembek – uwznioślali ją jako wewnętrzne przeżycie, podróż do kresu nocy, czyn rewolucyjny lub narodowowyzwoleńczy. Inni widzieli w wojnie demoniczną siłę otwierającą drogę nihilizmowi i cynizmowi. W krajach, które dobiły się niepodległości, z dumą patrzono na sukcesy w wojnach granicznych. Awangarda, futuryzm, kult maszyny, ekspresjonizm, to wszystko miało swe początki przed wojną – w pięknej epoce cesarzy z pióropuszami, generałów z szablami u boku – ale z całą mocą wybuchło w czasie wojny i po niej.

W całej Europie awangarda fascynowała się nową kulturą masową, kinem, sportem, jazzem, światem maszyn i siłą tłumu. Pociągał nowy świat – Ameryka, kraj świeżej, brutalnej swobody, i bolszewicka Rosja, kraj rzekomo nowego człowieka, drakońskimi metodami budująca jakoby bardziej sprawiedliwe społeczeństwo. Wojenne rozluźnienie obyczajowe i moda na psychoanalizę pchały ku wyzwoleniu seksualnemu, którego symbolem była Josephine Baker tańcząca w spódniczce z bananów. Dla konserwatystów dowód zgnilizny moralnej, dla radykałów – zapowiedź rewolucji łączącej Marksa z Freudem w wielkim światowym orgonie (Wilhelm Reich).

Kulturowa wojna domowa.

Ekspresjonistyczny teatr Erwina Piscatora i grafiki Georga Grosza pokazują człowieka jako marionetkę, maszynę lub drobinę tłumu. Francuscy dadaiści wyśmiewają bełkot propagandy i kwestionują wszelką komunikację. Nowe techniki fotomontażu przebijają się zarówno w propagandzie pacyfistycznej, jak i faszystowskiej.

Wojna wywraca normy estetyki architektonicznej. Narzuca proste, zimne linie Nowej Rzeczowości, w miejsce pokrętnych sztukaterii i gipsowych kwiatów przedwojennej secesji. Radykalizuje się moda. Kobiety zdejmują gorset – który już w czasie wojny potępiano jako francuskie zniewolenie niemieckiej autentyczności. (Pracownia gorseciarska Thalysia reklamowała się w listopadzie 1914 r. w tygodniku „Die Woche” anonsem „Niepowstrzymane jest niemieckie zwycięstwo na polu kultury kobiecej”, po czym międzynarodowe słowo gorset zastąpiła pokracznym nowotworem Edelformer, kształtownik uszlachetniający…).

Arnold Zweig w „Kobiecie roku 1914” opisuje wojenną emancypację kobiet, które najpierw są wpatrzone w swych wojowników idących na front, potem już tylko łatają w lazaretach ich okaleczone ciała. Teraz ścięły włosy, skróciły spódnice, prowokując długimi nogami, jak Marlena Dietrich w „Błękitnym aniele”. W czasie wojny pracowały w fabrykach zbrojeniowych, wkładały mundury służb pomocniczych, a teraz popisywały się jako narciarki, biegaczki, pilotki samolotów, a kino rozpropagowało ten obraz nowej kobiety.

Nowe środki masowego przekazu – radio, plakat, bulwarówki – otworzyły po I wojnie światowej nowe możliwości sztuce, ale także trywialnej propagandzie totalitarnych ideologii wyrosłych z pierwszej w dziejach świata wojny totalnej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj