Światowa ekspansja brytyjskiej kultury

Nowożytne imperium kulturowe
Kultura brytyjska podbija o wiele większe obszary globu, niż było to za czasów istnienia Imperium Brytyjskiego.
„Ministerstwo głupich kroków” - John Cleese w jednym ze słynnych skeczów Monty Pythona
Mary Evans Picture Library

„Ministerstwo głupich kroków” - John Cleese w jednym ze słynnych skeczów Monty Pythona

Dziedzictwo cywilizacyjne. Jeszcze w 1936 r. George Orwell w eseju „Shooting an Elephant” (Strzelając do słonia) napisał sławne zdanie: „Nawet nie wiedziałem, że Imperium Brytyjskie umiera” (I did not even know that the Britih Empire is dying). W świadomości brytyjskiej imperium istniało nadal. O jego obronie przed Niemcami mówił wielokrotnie Winston Churchill podczas II wojny światowej, a zainicjowane w 1930 r. sportowe igrzyska krajów tworzących imperium utrzymywały nazwę Imperial Games do 1970 r., gdy przybrały nazwę Igrzysk Commonwealthu. Jakby zastępując malejące wpływy polityczne imperium, w 1934 r. powstała instytucja mająca rozprzestrzeniać w świecie szeroko rozumianą kulturę brytyjską – British Council. W Polsce British Council działa od 1937 r. Instytucja ta, choć z kłopotami, przetrwała nawet okres stalinowski.

Imperium Brytyjskie wytworzyło ogromne dziedzictwo cywilizacyjne oddziałujące daleko szerzej niż skupione w nim kraje. Nie tylko one korzystały z powstałej w Anglii i pielęgnowanej w okresie imperialnym koncepcji wolności, zapoczątkowanej tradycją Wielkiej Karty Swobód. Słowo „karta” stało się synonimem zestawu praw wszelkiego rodzaju, specjalnie jednak praw człowieka. Nawiązywał do niej angielski ruch czartystów, formułując swe wolnościowe aspiracje w „Karcie ludu” (People’s Charter, 1838). Powstała niezliczona liczba dokumentów wykorzystujących wymowę i skojarzenia z tą nazwą, od Karty ONZ i Karty Olimpijskiej, gdzie podkreśla się walkę z dyskryminacją wszelkiego rodzaju w dostępie do sportu, po Kartę ’76 czeskich dysydentów i polski Ośrodek Karta powstały w 1982 r. w stanie wojennym.

Ekspansja bez politycznego zaplecza. Na cały świat oddziałała myśl moralno-ekonomiczna Adama Smitha. Wciąż korzystamy z brytyjskich odkryć i wynalazków. W 1854 r. Alfred Wills zdobyciem Wetterhornu zapoczątkował ruch alpinistyczny. W 1857 r. powstał zorganizowany w Alpach przez Brytyjczyków pierwszy klub alpinistyczny. Spora część młodzieży różnych narodów realizuje się dziś w ruchu skautowym, zainicjowanym w 1907 r. przez generała Roberta Baden-Powella (1857–1941). Film brytyjski, choć obniżył loty, wydał z siebie i Charliego Chaplina, i Alfreda Hitchcocka, nie wspominając o niezliczonych ekranizacjach Conan Doyle’a i flemingowskich wyczynach Jamesa Bonda. Literatura angielska święci sukcesy nieprzerwanie od epoki elżbietańskiej i Shakespeare’a po profetyczną, dziś tak aktualną literaturę George’a Orwella, nie wspominając kryminałów Agathy Christie. Od kilkudziesięciu lat obserwujemy prawdziwą inwazję telewizyjnych seriali, co nie jest wprawdzie bezpośrednim spadkiem imperium (telewizja brytyjska rozpoczęła emisję 5 lat po rozwiązaniu jego struktury), ale co pośrednio wywodzi się jednak z jego historycznych zasobów, sławnych na cały świat seriali opartych na literaturze Jane Austen, Anthony’ego Trollope’a czy Johna Galsworthy’ego. Podobnie jak pionierskie programy przyrodnicze Davida Attenborough mają pośredni związek z tradycjami zapoczątkowanymi przez brytyjskich badaczy natury. Trudno sobie wyobrazić dokonania współczesnej archeologii śródziemnomorskiej bez uczonych Oxfordu czy Cambridge. Humor angielski z jego sławnym niedopowiedzeniem (understatement) święci od lat triumfy dzięki takim programom, jak „Muppet Show”, seria Monty Pythona czy mniej wybredne, niekiedy prymitywne, ale cieszące się szeroką popularnością przypadki Benny Hilla czy Jasia Fasoli.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj