Kresowe życiorysy
Fragment wspomnień o rodzinnym Stanisławowie
Stanisławów na pocztówce panoramicznej wydanej nakładem przedwojennego krakowskiego Salonu Malarzy Polskich
Zbiory Tomasza Kuby Kozłowskiego/Archiwum prywatne

Stanisławów na pocztówce panoramicznej wydanej nakładem przedwojennego krakowskiego Salonu Malarzy Polskich

Ulica Pełesza jest, ale i jej nie ma. Tak jak Stanisławowa.

Jest, bo zachowały się wszystkie domki i kamieniczki z przedwojennych lat, cały stary Stanisławów, tyle że w znacznie gorszym stanie. Po lewej stronie, idąc od ulicy Kamińskiego, ciągnął się wzdłuż chodnika rząd parterowych domków, starannie wybielonych, z firaneczkami i zasłonkami w oknach, żeby nikt nie zaglądał, bo były bardzo nisko położone. Za każdym z tych domków znajdował się ogródek z rabatkami kwiatów, krzakami agrestu i porzeczek, grządkami jarzyn, pomidorów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj