Kulisy walki z parlamentem
„Pod bagnetami, karabinami i szablami”
Józef Piłsudski przemawia na otwarciu sejmu, Warszawa 1928 r.
Forum

Józef Piłsudski przemawia na otwarciu sejmu, Warszawa 1928 r.

Pierwsze cztery lata po krwawym przewrocie majowym 1926 r. były dla opinii publicznej niezrozumiałe. Piłsudski nie rozwiązał parlamentu, poza czterema generałami osadzonymi w wileńskim więzieniu na Antokolu (Tadeusz Rozwadowski, Józef Malczewski, Włodzimierz Zagórski i Bolesław Jaźwiński) i oskarżonym o korupcję gen. Michałem Żymierskim nie aresztowano nikogo. Tym różnił się zamach majowy od innych przewrotów wojskowych w Europie i poza nią, że nie zapełnił cel więziennych pokonanymi przeciwnikami. Nie rozwiązano partii politycznych opozycyjnych wobec nowych władz i nie założono knebla prasie. Ukazywały się wszystkie te same co przed przewrotem tytuły prasowe, a część z nich żwawo atakowała zwycięzców. Kawiarnie trzęsły się od politycznych plotek, można było bez obaw krytykować sanacyjne władze, choć należało zachować wstrzemięźliwość w krytyce Marszałka, bo można było dostać po gębie od jakiegoś jego fanatycznego zwolennika. Przed majem 1926 r. zresztą również.

Jedno zmieniło się niewątpliwie. Złamany został kręgosłup władzy parlamentarnej, a decyzje podejmowane były w Belwederze. Jednoosobowo. Marszałek czasami wysłuchiwał opinii swoich najbliższych współpracowników, lecz nigdy nie prowadził z nimi dyskusji.

Koniunktura sprzyja

Technika sprawowania władzy nie interesuje jednak przeciętnego obywatela. Chyba że narusza bezpośrednio jego interesy. Nic takiego nie miało miejsca, a wkrótce po przewrocie nastąpiła wyraźna, odczuwalna dla ludności poprawa sytuacji gospodarczej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj