Józef Piłsudski bohaterem filmów
„Tylko oczy pozostały moje”
Piłsudskiego filmowano albo bez przerwy, albo wcale – w zależności od koniunktury politycznej.
Janusz Zakrzeński, „Polonia Restituta”, 1981 r.
Filmoteka Narodowa

Janusz Zakrzeński, „Polonia Restituta”, 1981 r.

Najpierw Piłsudskiego filmowano nieustannie, zwłaszcza po przewrocie majowym. Nieliczne zachowane taśmy archiwalne przekonują także o jego naturalnej fotogeniczności. Nie sposób jednak powiedzieć, kto pierwszy sfilmował Józefa Piłsudskiego. Z pewnością jakieś scenki z jego udziałem kręcił Franciszek Zyndram-Mucha, który stworzył ekipę filmową przy sztabie II Brygady Legionów Polskich i został jednym z pierwszych polskich operatorów frontowych. Uczestniczył później z kamerą w wojnie z Rosją sowiecką. Zarejestrował spotkanie Piłsudskiego z atamanem Semenem Petlurą na Ukrainie, wykorzystywane wielokrotnie w filmach montażowych o narodzinach II Rzeczpospolitej. Z tego najdawniejszego czasu zachowały się zaledwie pojedyncze ujęcia (najstarsze z 1919 r.).

Kroniki filmowe

Dzięki operatorowi Janowi Skarbkowi-Malczewskiemu z Polskiej Agencji Telegraficznej zachowały się z międzywojnia kroniki filmowe z Piłsudskim, jednak wyłącznie nieme. Nie ma żadnych dźwiękowych, choć podejmowano próby ich nakręcenia. O jednej z nich, w Belwederze, podczas imienin w latach 30., wiadomo z książki wspomnieniowej „Byłem tam z kamerą” Skarbka-Malczewskiego: „Przyjechaliśmy z całą aparaturą dźwiękową. Chcieliśmy nakręcić głos Marszałka. Ale nasi opiekunowie nie pozwolili na zdjęcia dźwiękowe. Chcieliśmy zrobić je ukradkiem, umieszczając mikrofon w wazonie z kwiatami na stole. Jednakże płk Sokołowski, szef ochrony Marszałka, spostrzegł przewody i kazał nam usunąć aparaturę”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj